Patrząc na polityczne wojny z pewnego dystansu, bez ulegania emocjom, trudno nie odnieść wrażenia, że w obozie rządzącym narasta starannie skrywana panika. Widać działanie mechanizmu, który dał się zauważyć już wiele razy w dziejach: jedyną odpowiedzią na kolejne oznaki nadchodzącej klęski jest wzmożenie wiary w wodza. Spokojnie, „Kierownik” na pewno nas z tego jakoś wyprowadzi. „Kierownik” na pewno ma jakiś plan. Nie mówi tego na głos, ale wiadomo, że ma przygotowaną cudowną broń – niebawem ją odpali, bądźcie pewni, i róbcie, co każe!
Taką cudowną bronią jeszcze dwa tygodnie temu miała być afera giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. Aby ją należycie politycznie sprzedać, Tusk zarządził kolejne sejmowe posiedzenie, na którym wałkowane miało być kolejne prezydenckie weto do tej samej, po raz kolejny wysłanej mu przez Sejm ustawy, która – jeśli przyjrzeć się meritum – w ogóle Zondacrypto nie dotyczy i gdyby weszła w życie np. rok temu, nie tylko nie przeszkodziłaby w obrabowaniu klientów giełdy, lecz także by w tym pomogła.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

