Chwalińska zwróciła się do kibiców. Ważny komunikat

Dodano:
Maja Chwalinska. Roland Garros 2026 Źródło: PAP/EPA / YOAN VALAT
Finalistka French Open Maja Chwalińska zwróciła się w mediach społecznościowych do swoich kibiców.

24-letnia Chwalińska przegrała w sobotnim finale z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6. Mimo porażki osiągnęła największy sukces w karierze, zostając pierwszą od czasu Igi Świątek polską tenisistką, która dotarła do finału singla kobiet w Roland Garros. Dodatkowo Polka w najnowszym rankingu WTA podskoczyła aż o 93 miejsca i obecnie zajmuje 21. pozycję.

Po wspaniałym i zaskakującym dla wielu występie w wielkoszlemowym French Open, Chwalińska wróciła do Polski, gdzie na lotnisku czekał na nią tłum fanów. Sportsmenka zdążyła udzielić kilku wywiadów. Wystąpiła m.in. w "Dzień Dobry TVN".

Z kolei w środę zamieściła instagramową relację z oświadczeniem. Zwróciła się do kibiców. 24-latka podziękowała za wsparcie i zapowiedziała, czym zajmie się w najbliższym czasie. "Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim kibicom za ogromne wsparcie, które otrzymywałam przez ostatnie tygodnie, oraz za tak ciepłe przyjęcie mnie w Polsce. Jestem niezwykle wdzięczna za każdą wiadomość i każde dobre słowo. Teraz czas na odpoczynek i regenerację. Do zobaczenia niebawem!" – napisała tenisistka.

Chwalińska o ciemnych stronach tenisa. Dostawała groźby śmierci

Maja Chwalińska dopytywana w "DDTVN" o sukces, który udało jej się osiągnąć, przyznała, że jest to dla "troszeczkę jak sen".

– Ten skok był ogromny, to wszystko zdarzyło się w krótkim odstępie czasowym, nie dowierzam, że to się stało, ale zdaję sobie sprawę, że to był tylko jeden turniej. Zdaję sobie sprawę, że muszę dużo pracować, żeby takich turniejów, na takim poziomie, było więcej. (...) To jest sport, gram od siódmego roku życia i bardzo ciężko pracowałam, żeby tu się znaleźć. To się może wydawać, że to było z "dnia na dzień", ale gram w tenisa od 18 lat. To nie było z "dnia na dzień" – podkreśliła.

Chwalińska była dopytywana również o to, czy spotkała na swojej drodze osoby, które podcinały jej skrzydła. – Oczywiście, że tak. Każdy sportowiec mierzy się z hejtem, ale ważne, by słuchać opinii swoich bliskich, bo to może bardzo zdekoncentrować i odebrać pewność siebie – stwierdziła.

Prowadzący Marcin Prokop zapytał tenisistkę, czy zdaje sobie sprawę, że polscy kibice często szybko odwracają się od sportowych idoli, gdy ci przestają osiągać dobre wyniki. Dodał, że zawodniczka już wcześniej spotykała się z groźbami, w tym także z "życzeniami śmierci".

– Każdy tenisista je dostaje, to nie jest tak nagłaśniane. To już się zaczęło, odkąd miałam 17 lat. Pogróżki i hejty. Wiem, że teraz będzie tego więcej, bo porażek będzie dużo – to nieodłączna część sportu. Ale jestem na tyle dojrzała, że wiem, by tego nie słuchać – odpowiedziała.

Źródło: Instagram / "DDTVN"
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...