Zgorzelski grzmi: Brunatna szuria rozpoczyna w Polsce segregację rasową
Niedawna zapowiedź Janusza Kowalskiego spotkała się z oburzeniem polityków koalicji rządzącej. Polityk zapowiedział kontrolę poselską we wszystkich ministerstwach. – Ilu obcokrajowców pracuje w pani [minister edukacji Barbary Nowackiej – przy. red.] ministerstwie? Ilu obcokrajowców pracuje w Ministerstwie Nauki? Ilu obcokrajowców pracuje u pana Balczuna [ministra aktywów państwowych – przy. red.]? – pytał z mównicy sejmowej poseł niezrzeszony.
Zgorzelski: Nie ma na to zgody
Kowalskiego skrytykowali m.in. marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i wicemarszałek tej izby Szymon Hołownia. Teraz dołączył do nich Piotr Zgorzelski z PSL.
– Dno. Dno. Brunatna szuria spod znaku Kowalskiego i z Czarnka rozpoczyna w Polsce segregację rasową. Dno i trzeba się temu kategorycznie przeciwstawić – stwierdził na antenie RMF FM.
– Nie może być tak, że w kraju, który słynie z tolerancji [...] dzisiaj słyszymy, że wychodzi parlamentarzysta w polskim Sejmie i będzie szukał, kto jakich miał rodziców, dziadków. Za chwilę Kowalski przyniesie teczkę z przyrządami, będzie może mierzył nosy, uszy, bo po prostu jest to początek segregacji rasowej. Nie ma na to zgody, jestem tym oburzony, bo ci panowie po prostu przeszli na drugą stronę brunatnej szurii – dodał.
Szeptycki wywołał burzę
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki z Polski 2050 porównał UPA do Żołnierzy Niezłomnych. – To byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy Żołnierze Niezłomni – stwierdził polityk ukraińskiego pochodzenia. Wypowiedź wywołała ogromną burzę.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz wprost oświadczył, że Szeptycki powinien stracić stanowisko. – Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony – oznajmił na antenie Telewizji Republika.