Stanowski ostro do krytyków. "Pie*****a klika"

Dodano:
Krzysztof Stanowski, szef Kanału Zero Źródło: Kanał Zero
Wracać do roboty, wracać do kradzieży kilometrówek, wracać do wsadzania kolesi na stołki, nie do więzienia – grzmi Krzysztof Stanowski.

Kontrowersje wywołała wypowiedź Krzysztofa Stanowskiego w wydaniu programu "Mazurek & Stanowski" z 6 czerwca. Dziennikarz ostro skomentował działania urzędniczki, która podczas kontroli w gdańskiej restauracji nałożyła mandat w wysokości 2,5 tys. zł za błędnie zastosowaną stawkę VAT przy sprzedaży pizzy z krewetkami. – Ty babo głupia, wredna, babsko obrzydliwe. Czy ty myślisz, że my cię zatrudniliśmy w państwie polskim, żebyś chodziła i kminiła, jaką porąbaną pizzę zamówić, żeby stawka VATu nie była oczywista. Żebyś normalnemu przedsiębiorcy dała mandat 2,5 tys. zł. Przecież ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik – grzmiał twórca Kanału Zero.

Po emisji programu dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku skierował zawiadomienie do prokuratury. Sprawa dotyczy podejrzenia znieważenia funkcjonariusza publicznego. Dodatkowo, z powodu wypowiedzi Stanowskiego, kolejne osoby ogłaszają, że nie wystąpią na planowanym na konie czerwca Kongresie Zero.

Stanowski nie gryzie się w język. Odpowiedział krytykom

W sobotnim wydaniu programu "Stanowski&Mazurek", szef KZ odniósł się do krytyki. Stanowski nie wycofuje się ze swoich słów. Co więcej, padają słowa ostrej krytyku pod adresem urzędników. – Tydzień temu naważyłem piwa i teraz muszę ja wypić. Albo naważyć jeszcze więcej, to też jest całkiem prawdopodobne – rozpoczął.

– Już poszło burzonko? Już się wyklikały artykuliki z moją twarzą na zdjęciu? Już głos zabrali ci wszyscy nieudolni politycy, z których tu się śmiejemy dzień w dzień? Poczuli, że to moment na rewanż? – pyta zaczepnie.

– Wracać do roboty, wracać do kradzieży kilometrówek, wracać do wsadzania kolesi na stołki, nie do więzienia, wiadomo. Wracać do robienia w konia wyborców, a nie będziecie mnie pouczać, co wypada, a co nie wypada. Kraść nie wypada. Pracować z wanny nie wypada. Oszukiwać nie wypada. Być debilem piastując wysokie stanowisko, też nie wypada – grzmi dalej dziennikarz.

"Nazywać rzeczy po imieniu to akurat wypada"

– Z ostatnich dni wam podam przykład. Być 29-letnim lekarzem bez specjalizacji i radnym Koalicji Obywatelskiej, który zarobił w rok milion sześćset tysięcy złotych, też nie wypada. Albo dać ponad czterysta tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na Akcję Demokrację, która dopiero co w sposób nielegalny ingerowała w wybory prezydenckie w Polsce. Nie będę już mówił po której stronie – zauważa Stanowski. – Albo nie dopuścić obrońcy do niepokornego dziennikarza aresztowanego na trzy miesiące. To nie wypada. Spacery dendrologiczne za pierdyliard złotych. To nie wypada. Wymyślić ustawę, żeby ludzie na minimalnej utrzymywali znacznie bogatszych od siebie artystów. To nie wypada. Zabraniać ludziom nagradzać dzieci z czerwonym paskiem. To nie wypada – kontynuuje komentator. – I mobbingować w tym samym urzędzie, o czym TVN poinformował. Też nie wypada. A nazywać rzeczy po imieniu to akurat wypada. To trzeba robić, bo byście tak wszystko rozkradli, że kamień na kamieniu by nie został w tym państwie. Pieprzona klika – powiedział.

– Dość urzędniczej patologii. Dość prześladowania przedsiębiorców – mówi Stanowski. Dziennikarz dodaje, że krytykuje konkretnych urzędników.

Źródło: Youtube/Kanał Zero
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...