Kraskowski pogryziony przez pluskwy. Ejchart: To specyfika takich obiektów
Chodzi o przekazane w sobotę informacje, że został pogryziony przez pluskwy w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Resort sprawiedliwości potwierdził, że problem rzeczywiście wystąpił. Jak podała Ejchart, wdrożono procedury sanitarne, a cela ma zostać poddana dezynfekcji.
Ministerstwo potwierdza obecność pluskiew
Maria Ejchart w sobotnim wpisie na platformie X odniosła się do pojawiających się w ostatnich dniach informacji dotyczących warunków osadzenia Kraskowskiego. "Administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany" – napisała.
Jak zaznaczyła, pojawianie się pluskiew w zakładach karnych nie jest wynikiem zaniedbań, lecz "specyfiki takich obiektów". "Pluskwy w jednostkach penitencjarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu" – stwierdziła.
Według relacji wiceminister wszyscy osadzeni z tej celi zostali przebadani przez lekarza i pielęgniarkę, skierowani do łaźni, otrzymali nową odzież oraz świeżą pościel, a następnie przeniesiono ich do innej celi.
Obrońca Kraskowskiego: Jest pogryziony przez pluskwy
O sprawie jako pierwszy mówił obrońca Kraskowskiego, mec. Łukasz Pawelski, który po kilku dniach uzyskał w końcu możliwość spotkania z klientem. Prawnik opisywał warunki, jakie zastał w areszcie, jako skandaliczne. – Leszek nie miał nawet skarpetek, dopiero teraz współwięzień mu je pożyczył. Jest dotkliwie pogryziony przez pluskwy, pokazywał mi ślady na całym ciele – relacjonował w rozmowie z Radiem Wnet.
Według Pawelskiego Kraskowski miał zostać zatrzymany w krótkich spodenkach i koszulce, bez możliwości zabrania podstawowych rzeczy.
Za co aresztowano Kraskowskiego?
Leszek Kraskowski został zatrzymany 9 czerwca. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie zarzuca mu kierowanie gróźb karalnych wobec komendanta powiatowego policji w Piasecznie oraz nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji.
Według śledczych istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów, a także obawa matactwa, wpływania na świadków oraz ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.