Pełczyńska-Nałęcz upomina "demokratów". "Albo my albo oni"
W niedzielę, pod hasłem "Przebudzenie", z mieszkańcami Kalisza spotkali się prezes PiS Jarosław Kaczyński i wiceprezes partii, kandydat na premiera Przemysław Czarnek. Były minister edukacji ogłosił: – Będziemy mieli takich odsłon jeszcze sześć. Ta jest jedną z siedmiu, bo ten nazwany tu już przez moich przyjaciół "plan Czarnka" zawiera właśnie 21 punktów programowych, konkretnych punktów programowych, które będą zrealizowane przez pierwsze 100 dni nowego rządu Rzeczypospolitej Polskiej, rządu dla Polaków, rządu nadziei, rządu rozwoju – oznajmił dalej Czarnek.
Polityk ogłosił, że tymi punktami są m.in. wyjście Polski z systemu ETS, program "srebrna praca" dla emerytów oraz podniesienie II progu podatkowego z poziomu 120 tys. zł do 180 tys. zł.
Minister funduszy, szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz komentuje: "PiS idzie po klasę średnią. Albo to my podwyższymy drugi próg podatkowy, albo zrobią to oni. To jest 500 plus tych wyborów. W 2015 też mówili, że się nie da. Chociaż raz niech 'strona demokratyczna' będzie mądra przed szkodą".
Projekt już na stole
Podwyższenie drugiego progu podatkowego stało się jednym z głównych punktów spornych w koalicji rządzącej.
Polska 2050 zaprezentowała projekt w tej sprawie 14 kwietnia w Sejmie. Zakłada on podniesienie drugiego progu podatkowego z 120 tys. do 140 tys. zł. Ugrupowanie argumentuje, że obecne przepisy coraz mocniej uderzają w klasę średnią. – To nie jest radykalne rozwiązanie, to jest potrzebne, racjonalne i sprawiedliwe – mówiła minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Zgodnie z zapowiedziami, zmiany mają być finansowane m.in. z podatku cyfrowego oraz wyższych wpływów z akcyzy na alkohol. Autorzy przekonują, że pozwoli to zachować równowagę budżetową. – Osoby, które zarabiają ok. 14 tys. brutto w zasadzie zaoszczędzą ponad 2 600 zł – wyliczała posłanka Ewa Schädler. Z kolei poseł Piotr Strach zwracał uwagę na skalę zjawiska: – Już prawie jedna trzecia nauczycieli wpadnie w drugi próg podatkowy – wskazywał.
Koalicja Obywatelska patrzy na projekt sceptycznie, wskazując na ograniczenia budżetowe. Jak pisze Wirtualna Polska, kluczowe decyzje w tej sprawie należą do ministra finansów Andrzeja Domańskiego.