"Bąkiewicz nie przestrzega prawa". Głos z resortu

Dodano:
Robert Bąkiewicz Źródło: PAP / Piotr Nowak
Działania niemieckiej policji wobec Roberta Bąkiewicza wywołały burzę. – Pytanie, jak zachowałaby się polska policja w analogicznej sytuacji – zauważył wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański.

W Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec Polaków, którzy chcieli oddać hołd polskim ofiarom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej. Kilka osób zostało poturbowanych i musiało być przewiezionych do szpitala. Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic przekonuje, że został brutalnie potraktowany przez niemieckie służby. Funkcjonariusze mieli go pobić i "zamknąć w klatce bez tlenu".

Szczepański: Bąkiewicz, będąc w Niemczech, musiał przestrzegać tamtejszego prawa

Do sytuacji odniósł się w środę na antenie Radia Zet wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański.

– Pytanie, jak zachowałaby się polska policja, gdyby Niemcy przyjechali do Polski i chcieli postawić jakieś znaki przed pomnikiem, który jest, powiedzmy, pamięci strony niemieckiej. Mamy sytuację taką, że Robert Bąkiewicz znajduje się na terytorium Niemiec i obowiązany przestrzegać prawa niemieckiego – powiedział polityk Nowej Lewicy.

Jak zaznaczył wiceszef MSWiA, "policja niemiecka nie podejmuje najpierw interwencji, ściąga tłumacza, informuje, że ten marsz, który jest nie został zgłoszony w takim kontekście, w jakim ma miejsce i że nie ma prawa stawiać tego krzyża, który oczywiście w Polsce jest świętością, w tym miejscu, który ma".

Szczepański ocenił, że "Bąkiewicz nie przestrzega prawa, w związku z tym policja interweniuje". – Nie będę się odnosił do tego, czy interweniuję brutalnie, czy nie. Natomiast trzeba mieć świadomość, że jeśli jest się na terytorium obcego kraju, obowiązuje prawo tego kraju – zaznaczył.

Wiceszef MSWiA: Bąkiewicz nie jest chroniony prawem

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji podkreślił, iż "Bąkiewicz nie ma immunitetu poselskiego, nie ma paszportu dyplomatycznego, więc nie jest chroniony w żaden sposób prawem, że może robić wszystko, co mu się żyw nie podoba". – Oczywiście po stronie polskiej pojawiły się tam służby konsularne, sprawę wyjaśniają – przypomniał Wiesław Szczepański.

Wiceszef MSWiA przypomniał, że Robert Bąkiewicz i jego współpracownicy "nie mieli pozwolenia takiej organizacji marszu".

Wiesław Szczepański zapytany o to, czy ambasador Niemiec powinien wylądować na dywaniku w MSZ, odpowiedział: "To jest pytanie do ministra spraw zagranicznych. Według mnie nie".

Źródło: Radio Zet / X, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...