Atak na prezydenta Poznania. Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty

Dodano:
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Dwaj mężczyźni, którzy podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Poznania obrzucili prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka ciastem, usłyszeli zarzuty.

Jak poinformowała wielkopolska policja, chodzi o znieważenie oraz naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Jeden z mężczyzn odpowie za bezpośredni atak, drugi za pomocnictwo. Obaj mają 40 i 22 lata. Starszy z nich był wcześniej notowany za napaść i naruszenie nietykalności policjanta. Za zarzucane czyny grozi im do trzech lat więzienia.

Śledczy chcą dozoru i zakazu zbliżania

Prokuratura wystąpiła o zastosowanie wobec podejrzanych środków zapobiegawczych. Chodzi o policyjny dozór oraz zakaz zbliżania się do Urzędu Miasta Poznania i urzędników magistratu. Do ataku doszło we wtorek podczas sesji rady miejskiej, na której procedowano m.in. absolutorium dla władz miasta. Chwilę wcześniej Jacek Jaśkowiak przedstawiał raport o stanie Poznania.

Według relacji z obrad, po zakończeniu wystąpienia prezydenta na salę weszła grupa osób związanych z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów. Mieli wręczyć Jaśkowiakowi symboliczny "wilczy bilet". Chwilę później jeden z mężczyzn rzucił tortem prosto w twarz prezydenta. – To jest wotum nieufności Poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje – krzyczał sprawca. Na miejsce została wezwana policja, a obrady przerwano.

Protest przeciwko sprzedaży Osiedla Maltańskiego

Sprawcy tłumaczyli swój protest sprzeciwem wobec sprzedaży Osiedla Maltańskiego prywatnemu deweloperowi. – Pan chce mieszkania komunalne oddać prywatnemu deweloperowi, który kupił Osiedle Maltańskie. Pan chce sprzedać nas, Poznaniaków – mówił jeden z protestujących. Na sali padały też oskarżenia pod adresem władz miasta o działanie na korzyść deweloperów.

Po zdarzeniu komunikat opublikowała Federacja Anarchistyczna, której członkami są zatrzymani mężczyźni. Organizacja podkreśliła, że nie traktuje akcji jako przemocy. "Używamy humoru zamiast przemocy. Dzisiejsza akcja miała charakter obywatelskiego nieposłuszeństwa" – napisano. Według organizacji celem wybryku było zwrócenie uwagi na problemy lokatorów i politykę mieszkaniową miasta.

Jaśkowiak: To przekroczenie wszelkich granic

Sam prezydent Poznania nie krył oburzenia. – Ja słucham mieszkańców, ale są pewne granice – powiedział po incydencie.

Jaśkowiak nazwał sprawców „hołotą” i ocenił, że doszło do „przekroczenia wszelkich granic”. – Ktoś, kto atakuje fizycznie na sesji rady miasta urzędnika państwowego, to jest przekroczenie wszelkich granic – podkreślił.

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...