Pełnomocnik Kacprzyka: Jędrzejewski musi się liczyć z procesem karnym

Dodano:
Mec. Jacek Dubois Źródło: PAP / Marcin Onufryjuk
Pan Jędrzejewski musi się liczyć z bardzo poważnym procesem karnym – powiedział mec. Jacek Dubois, pełnomocnik Dawida Kacprzyka.

Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie, udzielił wywiadu Kanałowi Zero, w którym ujawnił kolejne szokujące nieprawidłowości, do jakich dochodziło w placówce, która jest własnością miasta. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania. (...) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – powiedział.

Doświadczony medyk stwierdził, że za śmierć pacjentów odpowiadał Dawid Kacprzyk, który pełnił funkcję koordynatora SOR-u. To 28-letni lekarz będący w trakcie specjalizacji anestezjologicznej i były radny Koalicji Obywatelskiej, który tylko w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł.

– Po 3-4 godzinach ktoś sobie przypomina o tym, że jest pacjent [po tomografii – przy. red.] i znajduje tego pacjenta martwego. Z jakiegoś powodu pacjentowi martwemu wykonuje się tomografię – relacjonował dr Jędrzejewski. – Tomografię się robi komuś, kto już nie żyje, po to, żeby coś tam markować, robić dokumentację. I to jest trochę tak, że o tym wie cały szpital. I nikt z tym nic nie robi – zaznaczył.

Dubois: Jędrzejewski musi się liczyć z bardzo poważnym procesem

– Sytuacja taka – mój mocodawca wie to z przekazu – była, natomiast absolutnie nie tak opisana jak przez pana Jędrzejewskiego, bo chyba dotyczyło to po prostu badań przyczyny śmierci. Miała miejsce zanim mój klient był w ogóle zatrudniony w szpitalu, więc pan Jędrzejewski zarzuca mojemu mocodawcy zdarzenia, które mogły mieć miejsce w szpitalu jeszcze przed podjęciem zatrudnienia przez mojego klienta – skomentował w rozmowie z dziennikiem "Rzeczpospolita" mec. Jacek Dubois, pełnomocnik Dawida Kacprzyka.

Odniósł się również do śmierci pacjenta. – Była to sytuacja, kiedy na dyżurze był inny lekarz, który był przesłuchiwany w tej sprawie w prokuraturze. Dotyczyło to prawdopodobnie zaniedbań bezpośrednio ratowników medycznych – przekonywał adwokat.

– Mój klient zaprzecza wszystkim interwencjom dotyczącym fałszowania dokumentacji i popełnienia błędów w sztuce. Jedyną prawdą, która jest w tej wypowiedzi, jest to, że pan Kacprzyk rzeczywiście nakłaniał pacjentów do pisania skarg na tę osobę [tj. dr. Emila Jędrzejewskiego – przy. red.] – wskazał mec. Dubois.

– Pan Jędrzejewski nie był nigdy w życiu obecny przy jakimkolwiek zabiegu dokonywanym przez Dawida Kacprzyka i nie uczestniczył w jakichkolwiek podejmowanych przez niego działaniach medycznych – podkreślił.

– Mój klient pragnie oświadczyć, że podane informacje są nieprawdziwe, zniesławiające. W związku z tym pan Jędrzejewski, po pierwsze, musi się w tej chwili liczyć z bardzo poważnym procesem karnym, który zostanie mu natychmiast wytoczony, jeżeli w ciągu najbliższych godzin nie odwoła zniesławiających, oszczerczych i nieprawdziwych informacji. Musi się liczyć z konsekwencjami – oświadczył mec. Dubois.

– Mamy do czynienia z niespotykaną sytuacją, kiedy osoba, która sama została zwolniona w związku z publicznymi nadużyciami, próbuje w tej chwili zmienić obraz tej sprawy i poprzez sformułowanie fałszywych oskarżeń stać się jakąś gwiazdą medialną i rozpocząć na nowo karierę – ocenił prawnik.

Źródło: Rzeczpospolita
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...