Rezydenci wydali oświadczenie ws. Kacprzyka. Mocna krytyka

Dodano:
Lekarz Źródło: Pixabay
"Warunki finansowe Dawida Kacprzyka ze Szpitala Południowego nie odzwierciedlają standardowych warunków pracy lekarzy w trakcie specjalizacji" – czytamy.

Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy opublikowano oświadczenie w sprawie afery wokół Szpitala Południowego. Chodzi o kwestie wysokich zarobków byłego już koordynatora SOR-u, Dawida Kacprzyka. Przypomnijmy, że został on już zwolniony z pracy. Zrzekł się mandatu radnego, a także wystąpił z KO. Teraz w grze jest możliwe zawieszenie jego prawa wykonywania zawodu.

"Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, z jakich przyczyn stworzono dla wyżej wymienionego lekarza stanowisko koordynatora SOR, nieprzewidziane regulaminem organizacyjnym Szpitala Południowego, skoro przepisy jednoznacznie wskazują, że SOR ma mieć lekarza kierującego oddziałem (ordynatora), który musi mieć prawem określone specjalizacje – postrzegamy to jako stworzenie lukratywnego stanowiska, do zajmowania którego nie trzeba mieć prawem określonych kompetencji" – czytamy w oświadczeniu OZZL. Wskazano, że przepisy rozporządzenia ministra zdrowia z 27 czerwca 2019 r. w sprawie SOR nie przewidują funkcji koordynatora SOR. Ponadto warunki finansowe uzyskane przez Dawida Kacprzyka w Szpitalu Południowym w Warszawie nie odzwierciedlają standardowych warunków pracy lekarzy w trakcie szkolenia specjalizacyjnego.

Standardowa pensja zasadnicza rezydenta (jest ich obecnie ok. 25 tys.) finansowana przez Ministerstwo Zdrowia wynosi 10-12 tys. zł brutto, przy wymiarze ok. 160 godzin pracy dziennej i minimum 40 godzinach dyżurów miesięcznie. Z kolei lekarze w trybie pozarezydenckim (ok. 5 tys. osób) zarabiają mniej.

Zwolnienie ordynatora dowodem na ignorowanie patologii

Rezydenci zarzucają decydentom ignorowanie głosów środowiska lekarskiego sygnalizującego patologie w systemie ochrony zdrowia – dowodem, jak czytamy, jest zwolnienie ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym, który miał wskazywać na nieprawidłowości, a także brak reakcji resortu zdrowia na wcześniejszy raport PR OZZL dotyczący całodobowych dyżurów w trakcie specjalizacji z psychiatrii.

"Nie możemy zrozumieć tłumaczeń dotyczących nieodpowiedniego kanału zgłoszenia nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Jeżeli nieprawidłowości zgłaszano, to obowiązkiem osoby nadzorującej jest na nie zareagować, a nie szukać powodów, żeby nic nie zrobić" – ocenia zarząd organizacji.

Źródło: RMF 24 / PAP/medonet.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...