Rosja może uderzyć w państwo NATO. Zaszła istotna zmiana
Miedwiediew, który pełni obecnie funkcję szefa Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, poinformował podczas Międzynarodowego Forum Prawnego w Sankt Petersburgu (SPILF), że weszła w życie specjalna ustawa ws. obywateli Rosji przetrzymywanych za granicą.
Miedwiediew: Naszym celem ochrona Rosjan przed działaniami wrogów
– Niedawno zaczęła obowiązywać specjalna ustawa, która pozwala na użycie siły militarnej w celu uwolnienia obywateli Rosji, którzy są nielegalnie przetrzymywani za granicą – zaznaczył były prezydent.
Strona rosyjska twierdzi, że celem ustawy jest "ochrona Rosjan przed bezprawnymi działaniami wrogich państw".
Jak zaznaczono, w takich sytuacjach Władimir Putin "podejmuje środki zgodnie z prawem, jeżeli decyzje i działania organów zagranicznych i międzynarodowych są sprzeczne z interesami i podstawami rosyjskiego porządku publicznego".
Estonia możliwym celem ataku Rosji
W marcu br. pojawiły się doniesienia o lawinowym powstawaniu w mediach społecznościowych rosyjskojęzycznych kont, które propagują pomysł oddzielenia od Estonii północno-wschodniej prowincji Ida-Virumaa, razem z największym miastem regionu – Narwą, które graniczy z Rosją.
Spośród 56 tys. mieszkańców miasta aż 95 proc. stanowią etniczni Rosjanie.
Na problem zwróciły uwagę estońskie służby, które przyznają, że wspomniane zjawisko stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Ich zdaniem, jest to element destabilizacji państwa.
Putin grozi UE i NATO
Władimir Putin zagroził we wtorek państwom Europy "zdecydowaną odpowiedzią" na wzmożone – jego zdaniem – działania przeciwko Moskwie. Prezydent Rosji zaznaczył, że UE i NATO muszą liczyć się z odwetem.
Wypowiedź padła podczas spotkania przywódcy z absolwentami uczelni wojskowych. Jak zaznaczył Putin, żołnierze "odważnie i skutecznie realizują zadania" w ramach tzw. specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie, wyzwalając – jak to określił – "historyczne ziemie". Jego zdaniem, wojskowi "chronili rosyjską ludność".
Władimir Putin podważył szczerość strony ukraińskiej ws. gotowości do negocjacji, a także oskarżył Kijów o ataki na rosyjską infrastrukturę cywilną. Jak zaznaczył, takie działania nie sprzyjają podjęciu rozmów pokojowych, a wręcz "zwiększają potencjał konfliktu".