Kaleta na Radzie Miasta do Trzaskowskiego: Pana tłumaczenie jest niepoważne
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i jego zastępcy zabrali głos podczas czwartkowej sesji Rady Miasta, gdzie tłumaczył się z afery Koalicji Obywatelskiej w Szpitalu Południowym na warszawskim Ursynowie. Później do głosu doszły inne osoby, w tym politycy opozycji.
Kaleta do Trzaskowskiego: Próbujecie zamieść aferę pod dywan
– W pana wystąpieniu jedna rzecz mi bardzo mocno utkwiła i chciałbym na nią zwrócić uwagę – powiedział poseł PiS Sebastian Kaleta, zwracając się do włodarza stolicy. – Pan stwierdził, że pan doktor Jędrzejewski przekazał listę możliwych nieprawidłowości w szpitalu na ręce prezes, no ale nie podpisał – przytoczył Kaleta.
– Pan doktor twierdzi, że pan wskazał mu ścieżkę przesłania wiadomości na Whatsapp. On tę wiadomość powielił, pan nie odczytał. Stwierdził pan, że takich wiadomości dostaje setki – przypomniał. – Natomiast wydaje mi się, że chyba pana tłumaczenie jest niezbyt poważne z tej perspektywy, że zakładam, że nie każdy komunikat, który pan otrzymuje z różnych źródeł, jest tak poważny, jak ten, który dostał pan od dr. Jędrzejewskiego. Mówię o skali potencjalnych nadużyć – powiedział Kaleta.
– Fakt, że pan bagatelizuje to, że pan tego typu skargi dostaje i ich nie odczytuje, niestety źle świadczy o tym, jak funkcjonuje miasto. Bo jak rozumiem, pan wysyła wszystkim podległym sobie instytucjom sygnał, żeby pana o nieprawidłowościach nie informowały, bo pan tego i tak nie przeczyta. Myślę, że to tłumaczenie z pana strony nie było zbytnio przekonujące, ale fakt niestety, że bagatelizuje się sygnały doktora, pokazuje, że państwo próbujecie tę aferę zamieść pod dywan – dodał.
Doktor Emil Jędrzejowski o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym
Doktor Emil Jędrzejewski udzielił we wtorek wywiadu Kanałowi Zero. Lekarz stwierdził m.in., że na SOR Szpitala Południowego w Warszawie procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Lekarz powiedział, że w szpitalu miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
Jędrzejewski opowiedział o tym jak z tego powodu usiłował doprowadzić do zwolnienia Kacprzyka ze szpitala. Jego próby interwencji u dyrekcji szpitala oraz u prezydenta Trzaskowskiego zakończyły się niepowodzeniem, a wkrótce sam stracił pracę.
Lekarz był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie. Prokurator Piotr Antoni Skiba przekazał po przesłuchaniu, iż "świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika". Przesłuchanie z udziałem pełnomocnika zostało zaplanowane na poniedziałek (29 czerwca) na 9.00.
Oświadczenie Kacprzyka
W środę oświadczenie w sprawie wydał Dawid Kacprzyk, którego treść przekazał jego adwokat, Jacek Dubois.
"Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego" – oznajmił.
28-letni lekarz milioner z KO
Dawid Kacprzyk tylko w Szpitalu Południowym zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Szpital Południowy poinformował, że Dawid Kacprzyk w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje 331 godzin miesięcznie i średnio 11 godzin dziennie, wliczając weekendy i święta. A do tego jeszcze trzy pozostałe placówki. Z jego oświadczenia majątkowego wynika również, że posiada nowy samochód Porsche Panamera za ponad pół miliona złotych oraz mieszkanie warte blisko milion złotych bez kredytu.
Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Po ujawnieniu afery przez portal Zero.pl Dawid Kacprzyk został zwolniony z pracy i zrezygnował z członkostwa w KO