Kłopoty niemieckiego giganta. Masowe zwolnienia
Jak poinformował w piątek "Manager Magazin", powołując się na źródła wewnątrz firmy, Volkswagen planuje likwidację nawet 100 tysięcy miejsc pracy w swoich zakładach na całym świecie.
Te fabryki Volkswagena mają zostać zamknięte
Wspomniane plany obejmują również zamknięcie czterech fabryk w Niemczech: w Hanowerze, Zwickau, Emden oraz zakładu Audi w Neckarsulm.
Z raportu rocznego koncernu za rok 2025 wynika, że w Volkswagenie pracowało ostatnio prawie 663 000 osób.
Firma odnotowała w ubiegłym roku spadek zysku netto o prawie połowę i dlatego już tej wiosny ogłosiła redukcję 50 tys. miejsc pracy do 2030 r. "Pod koniec 2024 roku koncern uzgodnił ze związkami zawodowymi redukcję 35 tys. miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku, głównie w ramach swojej głównej marki" – przypomina Deutsche Welle.
Volkswagen nie potwierdza najnowszych doniesień o planowanych większych zwolnieniach. Koncern przyznaje jednak, że ma dojść do "głębokich zmian". "W tym celu zarząd koncernu intensywnie pracował w ostatnich miesiącach nad planem na przyszłość, mającym na celu reorganizację firmy" – poinformował rzecznik firmy.
Volkswagen ogranicza moce produkcyjne
Największy w Europie producent samochód miał produkować nawet 14 milionów samochodów rocznie. Te plany są jednak przeszłością. Prezes firmy Oliver Blume powiedział w kwietniowym wywiadzie dla "Manager Magazin", że Volkswagen ma plany ograniczenia mocy produkcyjnych zarówno w Chinach, jak i Europie. "W ciągu ostatnich trzech lat świat bardzo się zmienił" – powiedział Blume, wskazując na amerykańskie cła, presję w Chinach i kurczący się rynek europejski. "To nowa normalność – i zmierzymy się z nią" – powiedział Blume, cytowany przez dw.com.
Szef Volkswagena wskazał, że dotychczasowe plany firmy co do wielkości mocy produkcyjnych są nierealne z uwagi na obecną sytuację rynkową i konkurencyjną. Jak zaznaczył Oliver Blume, w Chinach moce produkcyjne zostały już zmniejszone o milion, a w Europie mają one również spaść o milion pojazdów rocznie do 2028 roku, głównie w przypadku Volkswagena i Audi. Tym samym moce produkcyjne zejdą z ponad dwunastu milionów "do trwałego poziomu dziewięciu milionów pojazdów rocznie".
"Nadwyżki mocy produkcyjnych nie są dla naszej firmy opłacalne w dłuższej perspektywie" – podkreślił Blume.