• Autor:Paweł Lisicki

Wiara czy litera prawa? Argumenty bp. Schneidera broniące abp. Lefebvre’a pozostały w mocy

Dodano:
Msza Święta w klasycznym rycie rzymskim Źródło: PAP / Paweł Kula
Wszystko wskazuje na to, że 1 lipca, a więc za kilka dni, Bractwo świętego Piusa X dokona w Econe w Szwajcarii konsekracji czterech nowych biskupów bez zgody papieża.

Od kilku miesięcy z decyzją o konsekracji i jej uzasadnieniem, podawanym przez władze Bractwa, polemizowało kilku przełożonych różnych tradycjonalistycznych wspólnot katolickich. Sam Leon XIV wyraźnie postawę księży należących do Bractwa krytykował, a wcześniej przewodniczący watykańskiej Dykasterii Nauki Wiary, kardynał Victor Fernandez zapowiedział nałożenie na Bractwo, jeśli to zrealizuje swój plan, ekskomuniki. Czy możliwa jest jeszcze jakaś forma porozumienia? Trudno w to uwierzyć, tym bardziej jeśli czyta się co na ten temat miał do powiedzenia papież.

Wygląda bowiem na to, że dla Leona XIV warunkiem koniecznym jakiegokolwiek dialogu i porozumienia jest akceptacja Soboru Watykańskiego II, który to jest jedyną i słuszną odpowiedzią na obecne wyzwania. A skoro właśnie wiele fragmentów tekstów tego soboru jest przez Bractwo kwestionowanych, to możliwości ugody nie ma. Oto co mówił Leon XIV 16 czerwca podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami na zakończenie jednodniowego pobytu w Castel Gandolfo. Jego słowa były reakcją na pytanie zadane przez jednego z dziennikarzy: „1 lipca odbędą się święcenia biskupie u lefebrystów, które doprowadzą do schizmy. Jakie uczucia towarzyszą Ojcu Świętemu w związku z tą sytuacją? Czy Kościół odczuwa z tego powodu smutek?” Już w pytaniu widać pewną niejasność. Czy wynika z niego, że zdaniem pytającego „lefebryści” są obecnie, czy nie są w stanie schizmy? Najwyraźniej nie są, a ma do niej dojść wskutek konsekracji. Z drugiej strony jeśli nie są, to dlaczego nazywa się ich „lefebrystami” i nie traktuje tak, jakby częścią Kościoła byli? Zostawiam te pytania na boku, ważniejsza jest odpowiedź Leona. „Oczywiście, zaprosiliśmy ich [do rozmów] i wciąż rozważam podjęcie jeszcze jednego apelu: nie róbcie tego. Postarajmy się dalej żyć w komunii z Kościołem. Ale to ich wybór”.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...