"Zatruta studnia". Nowa metoda Rosji

Dodano:
Prezydent Rosji Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / Maxim Shipenkov
Rosjanie wykorzystują nawą metodę dezinformacji – wskazuje pełnomocnik MSZ ds. przeciwdziałania dezinformacji Tomasz Chłoń. Ekspert mówi o "zatrutej studni".

Dyplomata, który w przeszłości pracował m.in. w ambasadzie RP przy NATO, zwrócił uwagę w rozmowie z Polskim Radiem i Polską Agencją Prasową, że Warszawa jest jednym z najważniejszych celów Moskwy. Kreml coraz chętniej korzysta z nowych technologii, na czele ze sztuczną inteligencją (AI).

AI podsuwa odpowiedzi coraz mniej krytyczne wobec Rosji

– Stosunkowo nowym problemem jest to, że Rosja zaczyna w sposób celowy wpływać na modele językowe, w tym chatboty, z których coraz chętniej korzystamy – zwraca uwagę pełnomocnik MSZ.

Jak podkreśla Chłoń, w efekcie tych działań użytkownicy programów takich jak np. ChatGPT coraz częściej dostają odpowiedzi coraz mniej krytyczne wobec Rosji.

Dyplomata wskazał, że Moskwa nasyca Internet narracją zbieżną z interesami Kremla i nieprawdziwymi informacjami, a sztuczna inteligencja bazuje potem na źródłach zaczerpniętych właśnie z takiej właśnie "zatrutej studni".

Tomasz Chłoń przestrzega, że "to bardzo niebezpieczne".

Moskwa może szykować prowokację

Źródła wywiadowcze z Polski i krajów bałtyckich biją na alarm. Jak wynika z ujawnionych informacji, Rosja może szykować prowokacje militarne na wschodniej flance NATO.

Jak podaje brytyjski dziennik "The Guardian", Moskwa może próbować sprawdzić spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także gotowość Stanów Zjednoczonych do obrony swoich najmniejszych sojuszników.

Szef Agencji Wywiadu pułkownik Paweł Szota przyznał w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że Agencja Wywiadu bierze pod uwagę scenariusze prowokacji Rosji wobec krajów bałtyckich. Chodzi również o działania z udziałem "zielonych ludzików".

– My od 2014 roku doświadczamy tego, można powiedzieć, codziennie. Jesteśmy celem, obiektem prowadzenia tak zwanej wojny hybrydowej, podprogowej. Intensyfikacja działań w zależności od tego, co dzieje się na Ukrainie, zmieniała się – zauważył w rozmowie z RMF24 generał brygady Jarosław Kraszewski. – Ja nie mówię i nie chcę powiedzieć, że trzeba to zbagatelizować. Absolutnie nie. Trzeba być przygotowanym. Każde z państw bałtyckich, każde z państw Bukaresztańskiej Dziewiątki powinno być na to przygotowane – podkreślił.

Źródło: Polskie Radio / PAP, polsatnews.pl, Rzeczpospolita, rmf24.pl, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...