Jak podaje brytyjski dziennik "The Guardian", Moskwa może próbować sprawdzić spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także gotowość Stanów Zjednoczonych do obrony swoich najmniejszych sojuszników.
Szef Agencji Wywiadu pułkownik Paweł Szota przyznał w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że Agencja Wywiadu bierze pod uwagę scenariusze prowokacji Rosji wobec krajów bałtyckich. Chodzi również o działania z udziałem "zielonych ludzików".
Gen. Kraszewski: Każde z tych państw powinno być przygotowane
– My od 2014 roku doświadczamy tego, można powiedzieć, codziennie. Jesteśmy celem, obiektem prowadzenia tak zwanej wojny hybrydowej, podprogowej. Intensyfikacja działań w zależności od tego, co dzieje się na Ukrainie, zmieniała się – zauważył w rozmowie z RMF24 generał brygady Jarosław Kraszewski. – Ja nie mówię i nie chcę powiedzieć, że trzeba to zbagatelizować. Absolutnie nie. Trzeba być przygotowanym. Każde z państw bałtyckich, każde z państw Bukaresztańskiej Dziewiątki powinno być na to przygotowane – podkreślił.
Gen. Kraszewski zaznaczył, że nie traktowałby tego "jako sprawdzenia spójności Sojuszu, bo chyba Putin i jego administracja doskonale wie, że jesteśmy skonsolidowani jako Sojusz".
Na pytanie, czy pomoc amerykańska zostanie udzielona mniejszym państwom, wojskowy odpowiedział, że dobitnym tego dowodem jest pozytywna opinia wyrażana nt. budowy stałej bazy wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Rosja zaatakuje NATO? Jest głos z Kremla
Rosja będzie mogła użyć siły militarnej, aby ratować Rosjan przetrzymywanych za granicą – przekazał w czerwcu br. były prezydent Dmitrij Miedwiediew. Moskwa wprowadziła nowe prawo, a pierwszym celem może być państwo NATO.
Miedwiediew, który pełni obecnie funkcję szefa Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, poinformował podczas Międzynarodowego Forum Prawnego w Sankt Petersburgu (SPILF), że weszła w życie specjalna ustawa ws. obywateli Rosji przetrzymywanych za granicą.
– Niedawno zaczęła obowiązywać specjalna ustawa, która pozwala na użycie siły militarnej w celu uwolnienia obywateli Rosji, którzy są nielegalnie przetrzymywani za granicą – zaznaczył były prezydent.
Strona rosyjska twierdzi, że celem ustawy jest "ochrona Rosjan przed bezprawnymi działaniami wrogich państw".
Jak zaznaczono, w takich sytuacjach Władimir Putin "podejmuje środki zgodnie z prawem, jeżeli decyzje i działania organów zagranicznych i międzynarodowych są sprzeczne z interesami i podstawami rosyjskiego porządku publicznego".
Czytaj też:
Jacht powiązany z Putinem opuścił Bałtyk pod eskortą rosyjskiej flotyCzytaj też:
Większość rosyjskich rekrutów przeżywa na froncie zaledwie 20 minut
