Na początku sierpnia polskie myśliwce po raz kolejny zostały poderwane do przechwycenia rosyjskiego samolotu nad Morzem Bałtyckim.
4 lipca przed południem dyżurna para samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20M, który znajdował się 56 kilometrów na północny zachód od Koszalina.
O zdarzeniu poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. – Dziś przed południem kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20M. Tym razem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła samolot rozpoznawczy Federacji Rosyjskiej 56 kilometrów na północny zachód od Koszalina – przekazał szef MON. – Rosja po raz kolejny prowadzi działania o charakterze prowokacyjnym w pobliżu granic państw NATO, sprawdzając czujność i gotowość systemów obrony Sojuszu – dodał.
"Przesiadka do Maybacha"
Do zagrożeń na Bałtyku odniósł się w czwartek na antenie TVP Info inspektor Marynarki Wojennej wiceadmirał Jarosław Ziemiański.
– Incydenty dotyczące bezpieczeństwa naszej żeglugi mają miejsce również dzisiaj – zaznaczył. Wiceadmirał zwrócił uwagę na niszczenie podmorskich kabli czy zakłócanie sygnałów GPS, a także wrogie działania innego rodzaju, które określił jako znajdujące się "poniżej progu wojny".
– To są bardzo częste działania. Wojna hybrydowa to nie jest sprawa dnia dzisiejszego, to trwa kilka lat – powiedział Ziemiański.
Oficer zastrzegł jednocześnie, że siły morskie nie mogą "być wszędzie i nie ma takiej marynarki wojennej, która byłaby w stanie zabezpieczyć infrastrukturę krytyczną swojego kraju".
Wiceadmirał Jarosław Ziemiański skomentował również zakup łodzi podwodnych ze Szwecji oraz budowę fregat. Jak zaznaczył, tę zmianę można potraktować jak "przesiadkę do Maybacha".
Czytaj też:
Kolejny incydent nad Bałtykiem. Przechwycono rosyjski samolot Czytaj też:
NATO potępiło działania Rosji. "Rosnąca tolerancja na ryzyko"
