Były poseł KO punktuje kandydaturę Berka do TK. "Wyraźny polityczny patronat"

Były poseł KO punktuje kandydaturę Berka do TK. "Wyraźny polityczny patronat"

Dodano: 
Poseł Marcin Józefaciuk
Poseł Marcin Józefaciuk Źródło: PAP / Leszek Szymański
Maciej Józefaciuk skrytykował zapowiedź kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Były poseł KO odniósł się do słów Donalda Tuska, który poinformował w czwartek, że wyraził "warunkową zgodę" na odejście Berka z rządu i jego kandydowanie do TK. "Premierze, proszę mnie zrozumieć. Wiem, że jestem tylko jednym z 460 posłów. Ale każdy z nas odpowiada za swój głos. Po dzisiejszej konferencji mam jeszcze więcej wątpliwości wobec kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego" – napisał Józefaciuk na X.

Zastrzegł, że nie kwestionuje kompetencji Berka. "To uznany ekspert i sprawny państwowiec. Problem leży gdzie indziej" – stwierdził.

Józefaciuk: Berek przechodzi do TK prosto z rządu

Głównym zarzutem Józefaciuka jest dotychczasowa rola Berka w rządzie Donalda Tuska. Berek był ministrem do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów. "Maciej Berek ma przejść do TK bezpośrednio z politycznego rządu. Był członkiem Rady Ministrów, przewodniczącym Komitetu Stałego RM, nadzorował wdrażanie polityki rządu i był przez premiera nazywany swoją prawą ręką" – napisał były poseł KO.

Józefaciuk odniósł się też do argumentu o bezpartyjności Berka. "Brak legitymacji partyjnej nie usuwa tego związku. Rząd nie staje się techniczny tylko dlatego, że jeden z jego ministrów nie należy do partii" – ocenił.

Tusk: Wyraziłem warunkową zgodę

Donald Tusk potwierdził, że Berek będzie kandydował do Trybunału Konstytucyjnego. – Wyraziłem warunkową zgodę na odejście Macieja Berka i jego kandydowanie do Trybunału Konstytucyjnego – powiedział premier.

Tusk przekonywał, że nie zna osoby lepiej przygotowanej do pomocy w naprawie sytuacji w TK. Przyznał jednocześnie, że wcześniej obowiązywać miała zasada, zgodnie z którą byli ministrowie nie powinni trafiać do Trybunału. – Biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy mogą czuć się rozczarowani. Przecież byłych ministrów miało nie być. Ja rozumiem tę zasadę, sam jestem co do niej przekonany – mówił.

Premier podkreślał również apolityczność Berka, nazywając go "państwowcem z krwi i kości".

"Tych dwóch narracji nie da się ze sobą pogodzić"

To właśnie wypowiedzi Tuska stały się jednym z głównych punktów krytyki Józefaciuka. "Usłyszeliśmy o ‘warunkowej zgodzie’ premiera, pełnym poparciu, wspólnej motywacji, przekonywaniu koalicjantów i braniu wszystkich ciosów na siebie. A chwilę później, że Maciej Berek nie jest kandydatem premiera ani partii" – napisał. "Premierze, tych dwóch narracji nie da się ze sobą pogodzić" – dodał.

Józefaciuk przypomniał też, że sędziego TK wybiera Sejm, a kandydata może zgłosić Prezydium Sejmu albo grupa co najmniej 50 posłów. "Warunkowa zgoda premiera nie jest elementem tej procedury. Jest natomiast wyraźnym politycznym patronatem" – ocenił.

Józefaciuk: Nie poprę tej kandydatury

Berek ma kandydować na miejsce sędziego Justyna Piskorskiego, którego kadencja kończy się 18 września.

Józefaciuk przekonuje, że większość powinna wskazać prawnika niezwiązanego bezpośrednio z obecną władzą. Zadeklarował też, że jeśli kandydatura Berka zostanie formalnie zgłoszona, zagłosuje przeciw. "Jeżeli jednak zgłoszona zostanie kandydatura Macieja Berka, nie poprę jej. Nie dlatego, że kwestionuję jego dorobek. Dlatego, że Trybunału Konstytucyjnego nie można odpolitycznić, wysyłając do niego prosto z rządu prawą rękę premiera" – podsumował.

Czytaj też:
Znany prawnik nie zostawia suchej nitki na Tusku. "Całkowicie bezsensowna"
Czytaj też:
"Decyzja trudna do zrozumienia". Krytyka płynie już nawet z "Wyborczej"

Źródło: X
Czytaj także