Obniżka cen paliw. Tak podsumował to prezes Orlenu

Obniżka cen paliw. Tak podsumował to prezes Orlenu

Dodano: 
Stacja paliw Orlen, zdjęcie ilustracyjne
Stacja paliw Orlen, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Rząd częściowo wraca do pakietu Ceny Paliwa Niżej. Jak zaznaczył prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, "bez programu CPN nie mogliśmy znacząco obniżyć cen paliw".

1 lipca rząd zakończył funkcjonowanie pakietu CPN. W konsekwencji wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa – przede wszystkim benzyny i oleje napędowe, a także ustalana była cena maksymalna paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej – w połowie czerwca – wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa. W efekcie ceny na stacjach poszybowały w górę.

Mimo to, prognoza cen paliw na okres 10-16 sierpnia, przygotowana przez analityków e-petrol.pl, była optymistyczna. Spadki cen hurtowych miały przełożyć się na odczuwalne obniżki na stacjach.

Tusk ogłasza obniżkę cen paliw

Premier Donald Tusk ogłosił jednak w czwartek przywrócenie części programu CPN, czyli "Ceny Paliw Niżej".

VAT na paliwa ma zostać obniżony z 23 do 8 proc. Według szefa rządu dzięki tej decyzji kierowcy zapłacą za litr paliwa od około 90 groszy do ponad złotówki mniej, niż płaciliby bez obniżki podatku. Przy okazji Tusk ponownie ostro skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy dotyczącej nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. – Nadal nie rozumiem, dlaczego taką decyzję podjął prezydent Nawrocki i dlaczego tak jawnie i bezwstydnie stanął po stronie koncernów, a nie po stronie ludzi – powiedział.

Prezes Orlenu: CPN był dobrym rozwiązaniem

Do obniżki cen odniósł się prezes Orlenu Ireneusz Fąfara. Spółka opublikowała nagranie wideo z szefem koncernu.

– Dlaczego bez programu CPN nie mogliśmy znacząco obniżyć cen paliw? Zobaczmy, co by się stało, gdybyśmy to zrobili – powiedział prezes spółki.

Następnie Fąfara zaprezentował naczynie, do którego włożył dwa żółte klocki. – Wyobraźmy sobie, że to jest polski rynek diesla. Otóż 2/3 diesla zużywanego w Polsce produkują nasze rafinerie. Więcej nie są w stanie, to ich maksymalna moc – wskazał.

Prezes Orlenu dołożył jeszcze zielony klocek. – Ale 1/3 musimy kupić za granicą i przywieźć do Polski, a ceny diesla na świecie wzrosły o 50-60 procent. Jeśli obniżymy ceny w Polsce poniżej światowych poziomów, to importerzy nie będą w stanie dostarczyć pali z zagranicy. W Polsce zacznie więc brakować około 1/3 potrzebnego nam diesla, a zaraz później dojdzie do eksportu spekulacyjnego – zauważył, wyjmując zielony klocek z naczynia.

Prezes Orlenu wyjął jeden żółty klocek i zaznaczył: "Eksporterzy będą hurtowo kupować tańsze paliwo w Polsce, żeby sprzedać je za granicą. Obniżenie cen produktu doprowadziłoby do braku paliw, tak jak przed wyborami w 2023 roku”.

– Paliwo to globalny produkt. Jego cena, tak jak wielu innych produktów: zboża, złota, kawy jest wszędzie zbliżona. Dlatego CPN był dobrym rozwiązaniem. Polacy tankowali najtaniej w Europie, a mechanizmy rynkowe działały – podsumował Ireneusz Fąfara.

Czytaj też:
"Nie odpuścimy!". Czarnek reaguje na decyzję Tuska
Czytaj też:
Tusk obniża ceny paliw i uderza w Nawrockiego: Nawet polityczny idol prezydenta...

Źródło: X / Orlen, e-petrol.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także