"Marcin Romanowski przebywa w Tyraspolu, stolicy zbuntowanej mołdawskiej prowincji znajdującej się pod patronatem Rosji" – ustaliła nieoficjalnie stacja RMF FM. Według rozgłośni, z tego adresu polityk Prawa i Sprawiedliwości przysłał korespondencję do Sądu Okręgowego w Warszawie.
"Nie mamy informacji i nie dostaliśmy oficjalnej prośby w tej sprawie" – informuje mołdawskie Biuro ds. Polityk Reintegracyjnych w odpowiedzi na pytania PAP.
Biuro jest rządową instytucją, która odpowiada za koordynację reintegracji kraju z Naddniestrzem.
Romanowski w Naddniestrzu?
Naddniestrze to separatystyczny region na wschodzie Mołdawii, położony głównie w wąskim pasie między Dniestrem a granicą z Ukrainą. Formalnie jest częścią Mołdawia, ale od początku lat 90. w praktyce nie jest kontrolowane przez władze w Kiszyniowie. Funkcjonuje jak osobne państwo: ma własny rząd, parlament, wojsko, policję, walutę i symbole. Nie jest jednak uznawane za niepodległe państwo przez społeczność międzynarodową — również Rosja formalnie nie uznaje jego niepodległości.
Doniesienia wywołały falę komentarzy. Politycy koalicji rządowej są oburzeni. "Prawa ręka Ziobry, wiceminister u Morawieckiego, kumpel PiSowskich posłów pisze listy z Naddniestrza. Udał się pod opiekę Putina? Komentarz jest tu absolutnie zbędny" – napisał na X szef MSWiA Marcin Kierwiński. Z kolei minister finansów Andrzej Domański komentuje: "Uciekający przed polskim wymiarem sprawiedliwości poseł PiS Marcin Romanowski znalazł według mediów kolejne schronienie… w kontrolowanym przez Rosję Putina Naddniestrzu. Zero zaskoczeń".
Tymczasem mecenas Bartosz Lewandowski potwierdził, że Marcin Romanowski złożył wniosek o wydanie listu żelaznego oraz oświadczenie, że przebywa poza terytorium Unii Europejskiej.
Czytaj też:
Romanowski w Naddniestrzu? Szczucki nie gryzł się w język Czytaj też:
Czarnek zwrócił uwagę: Dla Polaków nie ma to najmniejszego znaczenia
