Drastyczna podwyżka cen paliw. "Rząd rozpaczliwie poszukuje pieniędzy"

Dodano:
Zbigniew Kuźmiuk, Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Ceny paliw poszybowały w górę w związku z zakończeniem przez rząd pakietu CPN. "Mamy dramatyczny stan budżetu, a minister finansów wręcz rozpaczliwie poszukuje pieniędzy, żeby powiększyć dochody budżetowe, ponieważ mamy niebotyczny deficyt" – ocenił w rozmowie z DoRzeczy.pl Zbigniew Kuźmiuk.

W środę rząd zakończył się program CPN. Oznacza to, że ceny paliw poszybowały w górę.

Ceny paliw w górę. Rząd zakończył program CPN

Wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa – przede wszystkim benzyny i oleje napędowe, a także ustalana była cena maksymalna paliw na stacjach benzynowych. W połowie czerwca wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.

Obecnie baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 69,78 USD – więcej o 0,40 proc. Z kolei Brent na ICE na VIII jest wyceniana po 73,23 USD za baryłkę – więcej 0,38 proc.

W praktyce na stacjach benzynowych paliwa i diesel kosztują ponad 80 groszy więcej niż jeszcze wczoraj.

"Dramatyczny ruch ministra finansów"

Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, pytany o to, kto zarabia na tak drastycznej podwyżce cen paliw, wyjaśnił, iż nie ulega wątpliwości, że producenci i dystrybutorzy paliw.

– Wydaje mi się, że próbują sobie odbić to, co obowiązywało przez trzy miesiące, czyli cenę maksymalną – stwierdził.

Podkreślił, że "ceny, o których mówimy, czyli średnio 80 groszy więcej, dotyczą stacji benzynowych gdzieś w środku miast". – Natomiast na trasach przejazdowych, przy trasach ekspresowych i autostradach ceny paliw będą jeszcze wyższe – dodał.

Zdaniem posła PiS to "dramatyczny ruch ministra finansów, jak rozumiem, w porozumieniu z premierem".

– Rząd zdaje sobie sprawę z tego, że zaczyna się okres urlopowy. Ludzie wyjeżdżają i w związku z tym będzie powszechne niezadowolenie – powiedział.

"Minister finansów rozpaczliwie poszukuje pieniędzy"

Dopytywany, skąd zatem taka decyzja rządu, że akurat w okresie wakacyjnym wygasza pakiet CPN, Zbigniew Kuźmiuk odpowiedział, że to dlatego, iż mamy dramatyczną sytuację budżetową.

– Otóż obniżka VAT, która obowiązywała jeszcze do wczoraj, miesięcznie kosztowała około 900 mln zł. Czyli na dwa miesiące okresu wakacyjnego jest to 1 mld 800 mln zł. W sytuacji, kiedy dochody budżetowe to jest 600 kilkadziesiąt mld zł, to można powiedzieć, że to jest malutka kropelka. Dlaczego dla tej malutkiej kropelki rząd próbuje się drażnić opinię publiczną? Dlatego właśnie, że mamy dramatyczny stan budżetu, a minister finansów wręcz rozpaczliwie poszukuje pieniędzy, żeby powiększyć dochody budżetowe, ponieważ mamy niebotyczny deficyt – wyjaśnił.

Poseł PiS przypomniał, że pakiet CPN obowiązywał przez trzy miesiące kosztował około 4,7 mld zł.

– To wcale nie tak dużo – zwrócił uwagę.

Ustawa o nadzwyczajnych zyskach

Zbigniew Kuźmiuk przypomniał, że „minister Domański i większość koalicyjna uchwaliła projekt ustawy o nadzwyczajnych zyskach i z jej tytułu próbuje uzyskać ponad 4 mld zł, z tego 2,4 mld zł ma zapłacić Orlen”. – Nie wiem, jak w sprawie zachowa się pan prezydent – zaznaczył.

Pytany, czy radziłby prezydentowi podpisanie tej ustawy, przypomniał, że PiS głosował przeciwko niej.

– Ustawa jest niekonstytucyjna, ze względu na to, że obowiązuje wstecz. Jest wprowadzana powiedzmy od sierpnia, gdyby weszła w życie, a obowiązuje od marca tego roku do grudnia – wyjaśnił.

Zdaniem posła PiS "pokazuje to dramatyczne ruchy ministra, który poszukuje dodatkowych pieniędzy i nawet kosztem niezadowolenia społecznego jest w stanie forsować takie rozwiązania".

– To świadczy tylko o tym, że mamy dramatyczną sytuację budżetową. W związku z tym minister nie chce przedłużyć tego pakietu choćby o dwa miesiące, czyli na okres urlopowy. Za tak skromne pieniądze, ale jednak i takie potrzebne mu są jak powietrze – zwrócił uwagę.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...