Promocja na "małpki" w sklepach znanej sieci. Lekarze protestują

Dodano:
Alkohol, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
W sieci sklepów Biedronka pojawiła się promocja na tzw. małpki. Lekarze są oburzeni i zapowiadają zawiadomienie odpowiednich organów.

Akcja promocyjna polega na możliwości otrzymania jednej "małpki" gratis, przy zakupie dwóch. Cena takiego pakietu wynosi ok. 20 złotych. Co więcej, w sklepach Biedronki funkcjonują już inne promocje na alkohole. Przeciwko takim praktykom zaprotestowali lekarze z Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

"Apelujemy do sieci Biedronka o rewizję polityki promującej kupno alkoholu. Lekarze uznali za skandaliczne i nieetyczne namawianie przez sieć sklepów, by kupować więcej butelek z alkoholem i więcej go pić" – czytamy we wpisie na oficjalnej stronie izby na Facebooku.

– Nie kupujemy małpek czy piwa na zapas. Jak kupujemy to pijemy. Sklepy to wiedzą, a mimo wszystko zachowują się w sposób nieetyczny. Jestem oburzona – powiedziała dr Teresa Zalewska, psychiatra, członkini OIL w Szczecinie, której wypowiedź znalazła się w poście.

Lekarze podkreślili, że jeśli sieć sklepów nie zareaguje i nie zmieni swojej polityki promocji, wtedy zostanie złożone zawiadomienie do odpowiednich organów.

– Liczę, że Biedronką zajmą się odpowiednie instytucje. Jednocześnie wytykam niekonsekwencję samorządom i Ministerstwu Zdrowia. Promujemy zakaz sprzedaży alkoholu po 22:00, a jednocześnie od lat nie potrafimy sobie poradzić z pazernymi i nieetycznymi sieciami handlowymi, które rozpijają nam społeczeństwo. Biedronka powinna się wstydzi – powiedział Prezes ORL w Szczecinie Michał Bulsa.

Przypomnijmy, że każdego dnia w Polsce sprzedawanych jest ponad milion "małpek". Niektóre szacunki mówią o nawet 3 mln sztuk. W ujęciu miesięcznym pada liczba co najmniej 40 mln.

"Małpki" trafią do systemu kaucyjnego?

W rządzie trwa debata nad objęciem "małpek" systemem kaucyjnym. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska stwierdziła, że prace nad takim rozwiązaniem rozpoczną się zaraz po wakacjach. Ministerstwo chce dać bowiem producentom alkoholi i operatorom butelkomatów czas na przygotowanie się do zmian.

"Pomysł ministerstwa zakłada, że jak »małpki« wciągniemy do systemu, to rodacy, chcąc odzyskać kaucje, będą zanosić je do butelkomatów i tym samym będzie wokół nas czyściej" – zwróciła uwagę "Gazeta Wyborcza".

Inicjatywa resortu nie podoba się koncernom alkoholowym. Zapowiedzi Hennig-Kloski niemal od razu wywołały opór ze strony branży spirytusowej i handlu. Niezadowolenie wyraża m.in. Maspex, czyli potentat w naszej części Europy na rynku spożywczym i lider "małpek" z wódką w Polsce.

Źródło: Fakt / Gazeta Wyborcza, dla handlu.pl, Facebook
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...