Bractwo św. Piusa X wyświęciło biskupów. Jest głos z Watykanu
1 lipca Bractwo św. Piusa X przeprowadziło święcenia biskupie bez zgody papieża.
W wywiadzie dla "The Catholic Herald" argentyński purpurat kurialny stwierdził, że choć Bractwo nie przyjęło zaproponowanego dialogu, w przyszłości porozumienie będzie możliwe. – Jestem tego pewien, ale potrzebujemy czasu – powiedział. Kard. Fernández odpowiadał za kontakty Watykanu z FSSPX od lutego, kiedy Bractwo zapowiedziało nowe święcenia biskupie. Rozmowy zakończyły się jednak już 19 lutego, gdy FSSPX poinformowało o braku wspólnej płaszczyzny teologicznej.
Kardynał ostrzegał przed schizmą. Co mówi teraz?
Jeszcze przed święceniami kardynał ostrzegał, że ich przeprowadzenie będzie "aktem schizmatyckim", mogącym skutkować ekskomuniką przewidzianą przez prawo kanoniczne. Bractwo odrzuca jednak taką interpretację przepisów, powołując się na wyjątki przewidziane w Kodeksie Prawa Kanonicznego.
Na dzień przed święceniami apel do członków Bractwa skierował także papież Leon XIV. Podkreślił uznanie Kościoła dla ich przywiązania do liturgii, formacji kapłańskiej i Tradycji, jednocześnie wzywając do rezygnacji z planowanych święceń. Zapewnił również, że Kościół pozostaje otwarty na dialog i porozumienie.
Według doniesień, w ostatnich dniach do wznowienia rozmów zachęcali także kardynałowie Gerhard Müller i Raymond Burke. Ten ostatni zaproponował powołanie trzyosobowej komisji kardynałów do prowadzenia rozmów z FSSPX.
FSSPX wyraża ubolewanie
Po zakończeniu ceremonii Bractwo wyraziło ubolewanie, że konsekracje musiały odbyć się bez zgody papieża oraz że jego przełożony generalny nie otrzymał możliwości osobistego spotkania z Leonem XIV w celu przedstawienia motywów tej decyzji.
Przełożony generalny FSSPX, ks. Davide Pagliarani, w homilii podkreślił, że Bractwo liczyło się z możliwymi sankcjami ze strony Stolicy Apostolskiej, przypominając konsekwencje święceń biskupich dokonanych przez abp. Marcela Lefebvre'a w 1988 roku.
Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej nie ogłosiło dotąd oficjalnej reakcji na wydarzenia z 1 lipca. Wśród watykańskich obserwatorów przeważa jednak przekonanie, że stanowisko Rzymu zostanie przedstawione w najbliższych dniach.