Niemcy przyjmują talibów. Nieoczekiwany ruch Berlina

Dodano:
Talibowie w Afganistanie Źródło: Wikimedia Commons
Niemcy dokonują zaskakującego ruchu w polityce migracyjnej. Berlin, by ułatwić deportację przestępców do Afganistanu, zezwala na wjazd... talibskim dyplomatom.

Jak przekazał minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt, rząd przewiduje trzy loty czarterowe na miesiąc, oprócz indywidualnych powrotów regularnymi lotami komercyjnymi.

Właśnie z tego powodu Berlin dąży do rozmów z reżimem talibów. "Tym samym, z którym niemieccy żołnierze walczyli wcześniej przez prawie dwie dekady – zginęło wtedy 59 z nich – i który nie jest nawet oficjalnie uznawany" – przypomina Deutsche Welle.

Co mówił wcześniej kanclerz Merz?

W odpowiedzi na pytania rozgłośni, niemiecki resort spraw wewnętrznych oznajmił: "Przyjmując de facto deportacje z Niemiec, rząd Afganistanu wypełnia obowiązek readmisji własnych obywateli wynikający ze zwyczajowego prawa międzynarodowego. Jednocześnie zdolność operacyjna afgańskich placówek dyplomatycznych w Niemczech jest warunkiem wstępnym do wydania zastępczych dokumentów podróży w kontekście powrotów".

Tymczasem jeszcze w ubiegłym tygodniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapewniał: "Nie podajemy reżimowi talibów ręki". Słowa padły podczas wysłuchania w Bundestagu.

Szef niemieckiego rządu zaznaczył jednak, że dąży się do współpracy na "niezbędnym poziomie technicznym". Jak podkreślił, chodzi o kooperację, która służy interesom Niemiec, szczególnie jeśli chodzi o deportację przestępców. Merz podkreślił jednocześnie, iż minister Dobrindt ma jego "pełne i bezwarunkowe poparcie dla swoich działań".

Spór o talibów w Polsce

Z kolei Robert Biedroń ostro skrytykował udział przedstawiciela Polski w spotkaniu z delegacja talibów. Europoseł Lewicy skierował list do szefa MSZ Radosława Sikorskiego, w którym żąda wyjaśnień.

"Siadając do stołu z przedstawicielami talibańskiego reżimu, Polska de facto uznaje władze w Kabulu, mimo braku formalnych relacji dyplomatycznych" – napisał Biedroń. Eurodeputowany uważa, że Polska i Unia Europejska tracą wiarygodność, jeśli chodzi o obronę praw człowieka, gdy traktują talibów jako partnerów do rozmów o migracji.

O spotkaniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. Ustalenia potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. "Spotkanie z udziałem przedstawicieli państw Unii Europejskiej i delegacji talibów odbyło się w Brukseli 23 czerwca. Dotyczyło m.in. kwestii migracyjnych oraz możliwości odsyłania obywateli Afganistanu, którzy nie otrzymali prawa pobytu w Europie. KE tłumaczy, że chodzi o osoby, które popełniły na terenie UE poważne przestępstwa lub stanowią zagrożenie" – czytamy na rmf24.pl.

Źródło: Deutsche Welle / rmf24.pl, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...