Jak przekazał minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt, rząd przewiduje trzy loty czarterowe na miesiąc, oprócz indywidualnych powrotów regularnymi lotami komercyjnymi.
Właśnie z tego powodu Berlin dąży do rozmów z reżimem talibów. "Tym samym, z którym niemieccy żołnierze walczyli wcześniej przez prawie dwie dekady – zginęło wtedy 59 z nich – i który nie jest nawet oficjalnie uznawany" – przypomina Deutsche Welle.
Co mówił wcześniej kanclerz Merz?
W odpowiedzi na pytania rozgłośni, niemiecki resort spraw wewnętrznych oznajmił: "Przyjmując de facto deportacje z Niemiec, rząd Afganistanu wypełnia obowiązek readmisji własnych obywateli wynikający ze zwyczajowego prawa międzynarodowego. Jednocześnie zdolność operacyjna afgańskich placówek dyplomatycznych w Niemczech jest warunkiem wstępnym do wydania zastępczych dokumentów podróży w kontekście powrotów".
Tymczasem jeszcze w ubiegłym tygodniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapewniał: "Nie podajemy reżimowi talibów ręki". Słowa padły podczas wysłuchania w Bundestagu.
Szef niemieckiego rządu zaznaczył jednak, że dąży się do współpracy na "niezbędnym poziomie technicznym". Jak podkreślił, chodzi o kooperację, która służy interesom Niemiec, szczególnie jeśli chodzi o deportację przestępców. Merz podkreślił jednocześnie, iż minister Dobrindt ma jego "pełne i bezwarunkowe poparcie dla swoich działań".
Spór o talibów w Polsce
Z kolei Robert Biedroń ostro skrytykował udział przedstawiciela Polski w spotkaniu z delegacja talibów. Europoseł Lewicy skierował list do szefa MSZ Radosława Sikorskiego, w którym żąda wyjaśnień.
"Siadając do stołu z przedstawicielami talibańskiego reżimu, Polska de facto uznaje władze w Kabulu, mimo braku formalnych relacji dyplomatycznych" – napisał Biedroń. Eurodeputowany uważa, że Polska i Unia Europejska tracą wiarygodność, jeśli chodzi o obronę praw człowieka, gdy traktują talibów jako partnerów do rozmów o migracji.
O spotkaniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM. Ustalenia potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. "Spotkanie z udziałem przedstawicieli państw Unii Europejskiej i delegacji talibów odbyło się w Brukseli 23 czerwca. Dotyczyło m.in. kwestii migracyjnych oraz możliwości odsyłania obywateli Afganistanu, którzy nie otrzymali prawa pobytu w Europie. KE tłumaczy, że chodzi o osoby, które popełniły na terenie UE poważne przestępstwa lub stanowią zagrożenie" – czytamy na rmf24.pl.
Czytaj też:
Komisja Europejska negocjuje z talibami deportacje migrantów do Afganistanu Czytaj też:
Szokujący dekret w Afganistanie. Milczenie dziecka jako zgoda na ślub
