23 lata więzienia za szpiegostwo na rzecz Polski. Rosjanin usłyszał wyrok

23 lata więzienia za szpiegostwo na rzecz Polski. Rosjanin usłyszał wyrok

Dodano: 
Flaga Federacji Rosyjskiej, zdjęcie ilustracyjne
Flaga Federacji Rosyjskiej, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / ROBIN VAN LONKHUIJSEN
Sąd w Moskwie skazał obywatela Rosji Gieorgija Pirogowa na 23 lata więzienia za szpiegostwo na rzecz Polski.

Według rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa mężczyzna miał przekazywać polskiemu wywiadowi wojskowemu informacje dotyczące zaawansowanych rosyjskich systemów uzbrojenia i broni rakietowej. Bliscy skazanego twierdzą natomiast, że został on porwany.

O wyroku poinformowała Agencja Reutera, powołując się na rosyjskie media. FSB przekazała w piątek, że orzeczenie wobec urodzonego w 1989 roku Gieorgija Władimirowicza Pirogowa jest już prawomocne. "Wyrok skazujący wydany przez Sąd Miejski w Moskwie wobec obywatela Federacji Rosyjskiej Gieorgija Władimirowicza Pirogowa, urodzonego w 1989 r., zamieszanego we współpracę z polskimi służbami specjalnymi, stał się prawomocny" – przekazało Centrum Komunikacji Społecznej FSB.

Rosjanin został skazany na 23 lata pozbawienia wolności. Sąd wymierzył mu również grzywnę w wysokości 800 tys. rubli, czyli około 35 tys. zł.

Miał przekazywać Polsce informacje o rosyjskiej broni

Według wersji przedstawionej przez FSB Pirogow opuścił Rosję po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie. W kwietniu 2022 roku, przebywając w Polsce, miał nawiązać kontakt z polskim wywiadem wojskowym.

Rosyjskie służby twierdzą, że na zlecenie polskiego wywiadu zdobywał informacje dotyczące zaawansowanych rosyjskich systemów uzbrojenia oraz systemów rakietowych wykorzystywanych podczas wojny.

Okoliczności, w których Pirogow znalazł się ponownie w Rosji, pozostają jednak niejasne. Niezależny rosyjski portal Meduza informował, że po wybuchu wojny mężczyzna wyjechał do Gruzji, gdzie pracował jako alpinista przemysłowy.

W lipcu 2024 roku kontakt z nim miał się nagle urwać. Pirogow wyjechał wówczas służbowo do Kungradu w zachodnim Uzbekistanie. Później okazało się, że znajduje się w moskiewskim areszcie Matrosskaja Tiszyna.

Bliscy mówią o porwaniu

Nie wiadomo, w jaki sposób mężczyzna trafił z Uzbekistanu do Rosji. Według jego bliskich Pirogow planował po zakończeniu wyjazdu służbowego wrócić do Gruzji. Rodzina przekazała rosyjskiej inicjatywie "Politzek-Info", że ich zdaniem został porwany.

Meduza przypomina, że nie byłby to pierwszy przypadek zaginięcia rosyjskiego obywatela przebywającego w państwie trzecim, który następnie odnalazł się w rosyjskim areszcie.

Od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny na Ukrainie rosyjskie sądy coraz częściej rozpatrują sprawy dotyczące szpiegostwa i bezpieczeństwa państwa za zamkniętymi drzwiami, a informacje dotyczące takich procesów są mocno ograniczone.

Sprawa pojawia się w momencie kolejnych napięć związanych z działalnością rosyjskich służb. W czwartek premier Donald Tusk poinformował, że 7 sierpnia polskie służby zatrzymały obywatela Rosji, który – według szefa rządu – został zwerbowany przez rosyjskie służby i miał dokonać egzekucji obywatela USA i Ukrainy "niewygodnego dla reżimu Putina".

Czytaj też:
Putin chce "rozbić NATO i UE od wewnątrz". Jeden kraj ma być kluczowy

Źródło: Reuters / rp.pl
Czytaj także