W mijającym tygodniu jednym z komentowanych tematów politycznych jest bardzo kontrowersyjna kandydatura na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Mianowicie Maciej Berek, który do wtorku był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, odszedł z zajmowanego stanowiska.
Premier, informując o tej decyzji, określił go jako swoją "prawą rękę". To właśnie on ma zostać kandydatem na sędziego TK. Donald Tusk uzasadniał wcześniej, że nie zna osoby lepiej przygotowanej do pomocy w rozwiązaniu problemów związanych z funkcjonowaniem Trybunału.
Politycy opozycji, w szczególności Prawa i Sprawiedliwości, zwracają uwagę, że obecny obóz rządzący mocno krytykował ich nominacje na stanowiska w TK jako polityczne, a teraz sam nominuje bardzo bliskiego współpracownika premiera i twierdzi, że nie wszystko jest w porządku.
Gawkowski: Nie traktuję Berka jako polityka
Wicepremier, jeden z liderów Lewicy Krzysztof Gawkowski ma inną perspektywę. Jego zdaniem nie ma żadnego problemu.
– Maciek Berek to jest mądry, bardzo dobry prawnik, świetny legislator i żałuję, że nie będzie go w rządzie, jeżeli rzeczywiście odejdzie – powiedział minister cyfryzacji w wieczornym paśmie w Polsat News.
– Ja nie traktuję Berka i nigdy go nie traktowałem jako polityka. On nigdy nie wypowiadał się politycznie. [...] Berek był prawnikiem w rządzie – oznajmił Gawkowski.
– Jak patrzę na takiego człowieka, to myślę sobie: my mamy cię wygumkować dlatego, że oddałeś Polsce kawał dobrej roboty? Nie, on oddał kawał dobrej roboty Polsce, która nie była polityczna – wyraził swoją ocenę czołowy polityk Lewicy.
Czytaj też:
"Złowrogi plan". Berek ma doprowadzić do "impeachmentu" Nawrockiego? Czytaj też:
Sobkowiak-Czarnecka o Berku: Świetny specjalista, zawsze z boku od polityki
