– Ustaliliśmy wspólnie z panem ministrem Berkiem, że przejdzie do innych zadań. W związku z tym zwrócił się do mnie o zwolnienie z obowiązków, jakie pełnił – mówił Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu.
– Był moją prawą ręką, nadal tak jest, jeśli chodzi o egzekwowanie naszych planów, priorytetów rządowych. (...) Prawie każda i każdy z was, jak zaczyna mówić o tym, co zrobiła, przygotowała, to zaczyna od podziękowań pod adresem ministra Berka i to jest absolutnie zrozumiałe – stwierdził premier, zwracając się do ministrów.
![]()
"We dwóch nad tym siedzieliśmy". Tusk o współpracy z Berkiem
Szef rządu podkreślił, że współpracuje z Berkiem od 1997 roku. – Mało kto dzisiaj pamięta, że takie zmiany ustrojowe, jak bezpośredni wybór wójta, burmistrza i prezydenta (miasta), we dwóch nad tym siedzieliśmy wówczas w Senacie i przygotowaliśmy pierwsze projekty ustaw – mówił.
Pokazując raport o priorytetach Rady Ministrów za kolejny kwartał, Tusk przekonywał, zawiera on "setki spraw, które zmieniły się w Polsce na lepsze, także dzięki pracy i koordynacji pana ministra Berka". – Może informacje na ten temat nie najlepiej sprzedajemy publicznie – ocenił.
![]()
Zmiany w rządzie. "Nie ma osoby nie do zastąpienia"
Premier chwalił Berka także za jego wkład w projekty deregulacyjne. – Niedługo się dowiecie, w jakich państwowych, publicznych rolach pan minister być może wystąpi – powiedział do dziennikarzy. – Wszyscy będziemy na pewno trochę tęsknili za ministrem Berkiem, bo pomagał nam wszystkim, jak tylko potrafił, a potrafi bardzo dużo – dodał.
Szef rządu zapowiedział, że miejsce Berka w roli ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu zajmie jego dotychczasowy zastępca, prezes Rządowego Centrum Legislacji Joanna Knapińska. – Podjęła to wyzwanie i bierze to na swoje barki. Oczywiście będę pomagał, wszyscy będziemy pomagali (...), bo jak wiecie nie ma osoby nie do zastąpienia, wbrew temu co często się myśli – zakończył Tusk.
