We wtorek, przed posiedzeniem Rady Ministrów, premier Donald Tusk odniósł się do opisanych przez media nieprawidłowości wokół dystrybucji rządowych pożyczek dla poszkodowanych w powodzi z września 2024 r. Problem w działaniach Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR) ujawniła Wirtualna Polska.
– Mówimy tutaj o sytuacji, za którą odpowiada w sensie instytucji Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego. Sprawa jest w mediach, także nie muszę chyba nikogo poinformować. Tam jest podejrzenie, że osoby, które decydowały, rozstrzygały o tym, kto otrzymuje pomoc, ratowały swoich, w tym osoby, które najprawdopodobniej według wszelkich dostępnych danych nie ucierpiały w czasie powodzi – powiedział Donald Tusk. Szef rządu zwrócił uwagę, że przy tak dużej skali pomocy dla powodzian oraz ogromnym tempie jej dystrybucji, trzeba było liczyć się z ryzykiem nadużyć ze strony osób odpowiedzialnych za środki publiczne,
Tusk: Nie odpuściły nikomu
– Tylko tych indywidualnych zasiłków dla ludzi poszkodowanych powodzią wydano 62 tysiące. W takim szybkim trybie tysiące decyzji dotyczących firm, przedsiębiorstw, dziesiątek różnych instytucji. Jak państwo pamiętacie, przygotowaliśmy wiele mechanizmów na różne okoliczności – tłumaczył mechanizmy pomocowe premier. Polityk zapewnił, że państwo nie odpuści żadnej osobie, która dopuściła się nieprawidłowości i wykorzystała powódź do własnych celów.
– Dla mnie najważniejsze jest, aby instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane gorącym żelazem. Wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian, bo takie rzeczy są w sposób tak oczywisty nie do zaakceptowania. Ktoś, kto miał władzę w ręku, żeby wydać publiczne pieniądze polskich podatników na pomoc ludziom, którzy ucierpieli, jeśli wydał je w sposób niewłaściwy, poniesie naprawdę bardzo surowe konsekwencje – oświadczył Tusk. Dodał, że w przypadku samorządowej Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego odpowiednie służby państwowe weryfikują już wszelkie dokumenty.
– W tym konkretnym przypadku, o którym mówią publikacje sprzed kilkudziesięciu godzin, CBA działa od 29 kwietnia, więc to medialne odkrycie, ono jest odkryciem sytuacji, która jest badana przez CBA. Sprawa znajdzie się w prokuraturze. Oprócz tego Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które odpowiadało za te mechanizmy dotyczące przedsiębiorstw, także prowadzi tam kontrole od maja – wyliczył szef rządu.
Odnosząc się do politycznej przynależności wiceprezes agencji z Dolnego Śląska, premier zapewnił o braku pobłażania. – W każdej sytuacji, nawet jeśli to będzie kosztowało trochę czasu, w której doszło do nadużycia, państwo będzie działało bezwzględnie, tak jak w przypadku tej sprawy w Karkonoszach. I nieważne, czy ktoś jest członkiem Koalicji Obywatelskiej, czy jakiejkolwiek innej partii. To w jeszcze większym stopniu obciąża tylko taką osobę, która jest aktywna publicznie i wykorzystuje to do jakichś lewych interesów. Nie będzie litości dla takich ludzi – zapowiedział Tusk.
Czytaj też:
Premier upomniał dziennikarza TV Republika. "Co to za metodyka?" Czytaj też:
Morawiecki: Naprawdę cisną się na usta słowa bardzo, bardzo ostre
