W poniedziałek Wirtualna Polska ujawniła kolejną aferę Koalicji Obywatelskiej – tym razem chodzi o nieprawidłowości przy przyznawaniu pieniędzy dla powodzian. Część środków trafiła do osób, które w istocie nie były powodzianami, ponieważ zgłoszone przez nich nieruchomości nie zostały zalane. Są to jedna osoby z powiązaniami. Główną antybohaterką jest Anna Konieczyńska – działaczka Koalicji Obywatelskiej. Szymon Jadczak dokładnie opisał cały skandal w materiale zatytułowanym "Miliony dla powodzian dostali mąż i sąsiedzi polityczki KO. Za wodę, po której nie ma śladu".
Schetyna: Wypalać gorącym żelazem
– Sprawa jest poważna. Cały proces, czyli wszystko to, co się działo po powodzi, jest gruntownie sprawdzany i badany. Tę sprawę trzeba absolutnie dogłębnie i co do ostatniego szczegółu wyjaśnić – mówił w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce Grzegorz Schetyna ws. afery dotyczącej pomocy dla powodzian.
– To wszystko sporo trwa. Wszystkie wnioski muszą być sprawdzane, a było ich ogromnie dużo, bo skala powodzi była jednak bardzo duża. Trzeba sprawdzić, czy to był cały system, czy też to są pojedyncze przypadki – wskazał senator KO.
Polityk dodał, że "pani Konieczyńska została zawieszona w członkostwie Koalicji Obywatelskiej". – W przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Sądu Koleżeńskiego w jej sprawie. Chcę też powiedzieć, że ona absolutnie też oczekuje na wyniki tej kontroli i uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia – mówił Schetyna.
– Uważam, że trzeba wszystkie takie sprawy wypalać gorącym żelazem, tylko trzeba mieć przekonanie, że tam rzeczywiście doszło do popełnienia przestępstwa lub działań niezgodnych z prawem. Nie będzie tutaj żadnych świętych krów i nie będzie żadnego omijania osób, które mogły złamać prawo – podsumował senator.
Czytaj też:
Morawiecki: Naprawdę cisną się na usta słowa bardzo, bardzo ostre
