Rosja werbuje Białorusinów na wojnę. Kusi milionami rubli i rosyjskim paszportem

Rosja werbuje Białorusinów na wojnę. Kusi milionami rubli i rosyjskim paszportem

Dodano: 
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / YACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL
W białoruskim internecie przybywa ogłoszeń zachęcających obywateli Białorusi do podpisania kontraktu z rosyjską armią i wyjazdu na wojnę przeciwko Ukrainie.

Ogłoszenia rekrutacyjne do rosyjskiej armii coraz częściej pojawiają się w miejscach, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z wojskiem. Są publikowane na kanałach Telegramu, w lokalnych grupach, a nawet w czatach na Viberze, gdzie mieszkańcy niewielkich miejscowości rozmawiają o codziennych sprawach.

Euronews opisuje ustalenia dziennikarzy DW, TVNET, CityDog i Current Time, którzy odnotowali wyraźny wzrost liczby takich ofert. Przykłady gromadzi również inicjatywa Belpol. W części ogłoszeń wykorzystywane są białoruskie numery telefonów, co ma zwiększać wiarygodność rekruterów.

Schemat jest stosunkowo prosty. Zainteresowany znajduje ogłoszenie i kontaktuje się ze wskazanym rekruterem. Ten przedstawia warunki finansowe, pomaga w przygotowaniu dokumentów i organizacji wyjazdu do Rosji. Po przybyciu na miejsce kandydat podpisuje kontrakt z rosyjskimi siłami zbrojnymi.

4,35 mln rubli i rosyjski paszport

Rosja sięga przede wszystkim po zachęty finansowe. Jedno z ogłoszeń opublikowanych przez Belpol oferowało Białorusinom jednorazową wypłatę w wysokości 4,35 mln rubli, czyli równowartość kilkudziesięciu tysięcy euro, oraz przyspieszone uzyskanie rosyjskiego paszportu.

Lista obiecywanych korzyści jest jednak znacznie dłuższa. W ofertach pojawiają się wysokie wynagrodzenia, zakwaterowanie i wyżywienie, ubezpieczenie na życie, wojskowa emerytura, ulgi kredytowe i podatkowe oraz status weterana. DW opisywała również ogłoszenia obiecujące rosyjskie obywatelstwo w ciągu dwóch tygodni.

Szczególną uwagę zwracają oferty kierowane do osób mających problemy z prawem. Jak opisuje Euronews, niektórzy werbownicy obiecują "rozwiązanie problemów prawnych", a nawet "unieważnienie wyroków skazujących". Belpol dokumentował również propozycje pomocy osobom zadłużonym.

Rekrutują osoby w trudnej sytuacji

Według ustaleń przytaczanych przez Euronews nie chodzi o pojedyncze ogłoszenia, ale o szerszą kampanię skierowaną przede wszystkim do osób znajdujących się w trudnym położeniu społecznym.

Wśród potencjalnych kandydatów mają znajdować się mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi, osoby o niskich dochodach, zadłużone lub mające problemy prawne. Wysokie jednorazowe wypłaty oraz perspektywa rosyjskiego obywatelstwa mogą być dla nich szczególnie atrakcyjne.

Skalę działań pokazują relacje samych Białorusinów. DW opisywała przypadek lokalnego czatu liczącego ponad 900 osób, na którym oferty udziału w rosyjskiej "specjalnej operacji wojskowej" miały pojawiać się kilka razy w tygodniu. Podobne reklamy odnotowywano w lokalnych grupach w innych częściach kraju.

Mogą trafić do najbardziej niebezpiecznych jednostek

Autorzy materiałów zwracają uwagę, że osoby odpowiadające na ogłoszenia nie zawsze mają świadomość wszystkich konsekwencji swojej decyzji. Dotyczy to zarówno ryzyka związanego z walką na froncie, jak i sytuacji prawnej.

Według Euronews i cytowanych przez portal obrońców praw człowieka zagraniczni kontraktowi żołnierze mogą trafiać m.in. do jednostek szturmowych operujących na szczególnie niebezpiecznych odcinkach frontu.

Jednocześnie werbownicy mają przekonywać kandydatów, że podpisanie kontraktu jest legalne, ponieważ chodzi o służbę w armii państwa należącego wraz z Białorusią do Państwa Związkowego. Euronews wskazuje jednak, że według białoruskich przepisów udział obywatela w zagranicznym konflikcie zbrojnym może prowadzić do odpowiedzialności karnej za najemnictwo.

Czytaj też:
Kwaśniewski radzi Nawrockiemu przed G20. "Putinowi ręki bym nie podał"
Czytaj też:
Ludzie jedzą trawę i chwasty. Dramatyczna sytuacja w okupowanym przez Rosję mieście

Źródło: Euronews/Deutsche Welle
Czytaj także