Od początku meczu Polacy nie stwarzali zbyt wielu sytuacji. Już w 24 minucie z boiska musiał zejść kontuzjowany Jakub Kamiński. Zmienił go Nicola Zalewski. Skrzydłowy Atalanty wniósł nieco ożywienia na lewej flance. Jednak nasze ataki wciąż pozostawiały wiele do życzenia. Pod koniec pierwszej połowy sytuację sam na sam z bramkarzem rywali nie wykorzystał Sebastian Szymański.
W przerwie trener Jan Urban zdecydował się na dwie zmiany – Wiktor Nowak zastąpił Bartosza Slisza, a w miejsce Jakuba Kiwiora na murawie pojawił się Przemysław Frankowski. Gra biało-czerwonych stała się bardziej dynamiczna. Kibicom mógł się podobać szczególnie styl gry Nowaka, dla którego był to debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. Pomocnik Slavii Praga zarówno próbował strzałów z dystansu, jak i szukał podaniem kolegów ustawionych z przodu, szczególnie Roberta Lewandowskiego, który ewidentnie nie był tego dnia w optymalnej formie.
W 77 minucie piłkarze Bośni i Hercegowiny cieszyli się z gola, ale sędzia uznał, że bramkarz reprezentacji Polski Marcin Bułka był faulowany przez Harisa Tabakovicia, w związku z czym nie uznał tego trafienia. W doliczonym czasie gry świetną sytuację zmarnował Piotr Zieliński. Ostatecznie mecz na Stadionie Narodowym w Warszawie zakończył się bezbramkowym remisem.
Nowa edycja Ligi Narodów. Polacy w dywizji B
Następny mecz Polacy rozegrają już w poniedziałek (28 września) o godz. 20:45 ze Szwecją na wyjeździe. W piątkowy wieczór Szwedzi wygrali z Rumunią 2:1.
2 października biało-czerwoni ponownie zagrają na Stadionie Narodowym w Warszawie – z Rumunią. Natomiast 5 października podopieczni trenera Jana Urbana ponownie zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną, tym razem na wyjeździe.
Przypomnijmy, że reprezentacja Polski pierwszy raz w historii rywalizuje w dywizji B Ligi Narodów. Biało-czerwoni spadli z najwyższej dywizji jesienią 2024 r. Zajęli ostatnie miejsce w grupie z Portugalią, Chorwacją i Szkocją.
Czytaj też:
Nie dali rywalom szans! Polscy siatkarze w finale mistrzostw Europy
