"Niech spełnią to, co obiecali". Zełenski upomina zachodnich sojuszników
W rozmowie z dziennikarzami Zełenski stwierdził, że masowe ataki na cele na Ukrainie są potrzebne Władimirowi Putinowi ze względu na sytuację wewnętrzną w Rosji. Zbliżają się bowiem wybory parlamentarne i przywódca kraju musi, zdaniem Zełenskiego, "pokazać muskuły". Ponieważ Rosja nie ma sukcesów na froncie, Kreml musi atakować cywili.
Zełenski wskazał, że Rosja otrzyma odpowiedź na swoje działania, ponieważ "dopóki nie ma pokoju, są tylko reakcje". Dodał, że ukraińskie wojsko bardzo potrzebuje odpowiedniego pakietu obronnego, obejmującego m.in. rakiety do obrony powietrznej.
– Wywieramy maksymalną presję, negocjujemy. Są kraje, z którymi się porozumieliśmy. Na przykład z Norwegią o gotowości do płacenia za dwieście pocisków. Wszystkie te dwieście pocisków, ani jeden nie dotarł… Dlatego reakcja jest taka, wie pan, nikt się nie denerwuje, to po prostu niesprawiedliwe. Musimy zrobić wszystko, żeby zdobyć pieniądze na te pociski, a potem zrobić wszystko, żeby te pociski zostały nam przekazane za te same pieniądze. I wierzę, że musimy być silnym zespołem nie tylko na Ukrainie, ale także między Ukraińcami a Europejczykami i Amerykanami, którzy obiecali i obiecają nam wsparcie – powiedział szef państwa.
Zełenski: Ukraina potrzebuje rakiet
Dalej ukraiński prezydent mówił, że Ukraina pilnie potrzebuje nowych dostaw rakiet obrony powietrznej, aby móc skutecznie zestrzeliwać rosyjskie pociski.
– Po prostu nie mamy ich tak dużo. 74 pocisków podczas jednego ataku. Pocisków manewrujących nie zestrzeli się środkami przeciwdronowymi, zestrzeliwuje się je obroną powietrzną. Oczywiście, mamy wiele różnych systemów obrony powietrznej, ale mimo to tylko Patrioty zestrzeliwują pociski balistyczne – zauważył Zełenski.
Polityk dodał, że sytuacja na ukraińskim niebie wyglądałaby inaczej, gdyby zachodni sojusznicy wywiązali się ze złożonych w przeszłości obietnic.
– Niebędziemy teraz omawiać i upubliczniać szczegółów dostaw. Uważam, że to duży problem naszych partnerów. Z jednej strony jest ogromne wsparcie, jesteśmy im wdzięczni, ale z drugiej strony walczymy dzisiaj, walczymy sami, ofiarami są wyłącznie Ukraińcy. Potrzebujemy po prostu, żeby nasi partnerzy zrobili to, na co się zgodzili. Nie prosimy nawet o więcej. Niech po prostu wywiążą się z tego, co zostało uzgodnione, podpisane lub obiecane – wskazał.