Kacprzyk budował własne imperium na warszawskich SOR-ach. Miał 40 CV na start
Jak ustaliła "Rzeczpospolita", 28-letni lekarz pracował jednocześnie w kilku placówkach i sondował możliwość wejścia do kolejnych. W środowisku medycznym miał mówić o nim jeden z lekarzy: "Kacprzyk chciał być królem SOR".
Miał "posprzątać" w Szpitalu Bródnowskim
Jak opisuje "Rzeczpospolita", Kacprzyk trafił do Szpitala Bródnowskiego na początku lutego 2026 roku, gdy oddział ratunkowy stracił część personelu. 2 lutego na zmianę dzienną nie przyszło trzech lekarzy, a na nocną czterech. Dzień wcześniej koordynator SOR Marek Marecki alarmował zarząd, że od godz. 8 lekarze "nie podejmują się dalszej opieki nad pacjentami oddziału".
W piśmie, do którego dotarła gazeta, Marecki pisał o "permanentnym poczuciu zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów" oraz wypaleniu zawodowym zespołu. Tego dnia przez SOR miało przewinąć się 353 pacjentów, w tym 73 przywiezionych karetkami. Jedna osoba zmarła. W kolejnych dniach pracę straciło ośmiu lekarzy, którzy nie stawili się na dyżury.
"Spółdzielnia pracy" i 40 CV
Według ustaleń "Rzeczpospolitej" Kacprzyk miał wejść do Bródnowskiego "z plikiem 40 CV na start". Szpital miał skorzystać z jego kontaktów, by szybko uzupełnić braki kadrowe. W środowisku ten model działania określano jako "spółdzielnię pracy". Jak mówi jeden z rozmówców dziennika: "Siatki dyżurowe łata się kontaktami".
Kacprzyk pracował równolegle w Szpitalu Południowym i Bródnowskim. Jak ujawnił wcześniej portal Zero.pl, był też blisko objęcia SOR-u w Szpitalu Wolskim i sondował możliwość pracy w Szpitalu Czerniakowskim. W Szpitalu Bródnowskim Kacprzyk przepracował 732 godziny w ciągu 125 dni. Informację tę na nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Mazowieckiego przekazał marszałek Adam Struzik. Za godzinę pracy miał otrzymywać 350 zł. Jak wylicza "Rz", po zsumowaniu godzin z Bródnowskiego i Szpitala Południowego oznaczałoby to średnio około 16–17 godzin pracy dziennie.
Szpital Bródnowski zapowiedział kontrolę grafików lekarza pod kątem ewentualnej bilokacji.
Kacprzyk wypadł z Okręgowej Izby Lekarskiej
W czwartek Dawid Kacprzyk nie pojawił się na posiedzeniu warszawskiej Okręgowej Izby Lekarskiej, gdzie miał złożyć wyjaśnienia w związku z aferą wokół Szpitala Południowego. Jak poinformował prezes OIL dr Artur Drobniak, Kacprzyk wcześniej zrezygnował z mandatu członka Okręgowej Rady Lekarskiej. W związku z tym komisja wyborcza formalnie wygasiła jego mandat, a jego miejsce zajął nowy członek samorządu.
Kacprzyk został wybrany do Okręgowej Rady Lekarskiej w marcu 2026 roku jako jeden z 46 członków organu kierującego największą izbą lekarską w Polsce.