Rosja twierdzi, że zajęła strategiczną miejscowość w Donbasie

Dodano:
Wjazd do miasta Konstantynówka w obwodzie donieckim Źródło: PAP / Yevhen Titov
Dowództwo wojskowe poinformowało w piątek prezydenta Rosji o zajęciu Konstantynówki we wschodniej Ukrainie. Jak wygląda sytuacja w Donbasie?

Konstantynówka to jednen z ostatnich punktów obrony w Donbasie – istotna m.in. z uwagi na połączenie drogowe z Kramatorskiem i Słowiańskiem. Te dwa duże miasta "twierdze" stanowią najważniejsze ośrodki, które pozostały pod kontrolą Ukrainy w tym regionie. Kijowowi mocno zależy na ich utrzymaniu, a Putin koniecznie chce je opanować. Intensywne walki o Konstantynówkę rozpoczęły się w październiku 2025 roku.

Rosja: Konstantynówka zajęta

Ukraińska agencja prasowa UNIAN poinformowała na podstawie doniesień rosyjskich mediów, że Władimir Putin w piątek wysłuchał raportu szefa Sztabu Generalnego Walerija Gierasimowa o całkowitym zajęciu przez wojska rosyjskie Konstantynówki w obwodzie donieckim. Strona ukraińska nie skomentowała raportu wojsk i władz rosyjskich.

Putin miał podziękować żołnierzom "za ich bohaterstwo i udaną pracę", przekazała agencja UNIAN. Podczas spotkania włodarza Kremla z Gierasimowem, jak relacjonuje UNIAN, omówiono utworzenie "strefy bezpieczeństwa" w obwodach charkowskim i sumskim oraz plany bardziej aktywnej ofensywy latem. Prezydent Rosji miał też powiedzieć, że "im więcej Sił Zbrojnych Ukrainy będzie atakować rosyjską infrastrukturę, tym większa będzie strefa bezpieczeństwa, którą Rosja będzie musiała stworzyć".

Wojna na Ukrainie. Sytuacja w Donbasie

Prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w piątek 26 czerwca rozpoczęcie 40-dniowej "super operacji" wywierania nacisku na Rosję poprzez uderzenia bezzałogowców średniego i dalekiego zasięgu celem zmuszenia Moskwy do zakończenia wojny w 40 dni. Już pierwszego dnia Ukraińcy wysłali 660 dronów i rozmaitych bezzałogowców.

Dzień później, w rozmowie o sytuacji na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej Wykładowca Centrum Szkolenia WOT pułkownik Piotr Lewandowski ocenił wówczas, że ogłoszenie to jest związane z tym, że za chwilę Rosjanie ogłoszą zdobycie Konstantynówki i to będzie prawda. – Najprawdopodobniej ogłoszą też zdobycie Łymana i to też będzie prawda – zauważył Lewandowski.

Jak powiedział, jest to już dziesiąta kampania w Donbasie w ramach permanentnej ofensywy – choć najsłabsza od około 2,5 roku – zaznaczając, że Rosjanie walczą ochotnikami i nie ogłosili mobilizacji. – Nie jest więc tak, że Rosja nie ma zasobów. Ale jeżeli to ma być nadal "specjalna operacja wojskowa", a nie wojna, to rosyjskie możliwości powoli się kończą – podkreślił. Jak dodał, możliwości znacznie bardziej kończą się Ukrainie, jeżeli chodzi o walkę na lądzie.

– Sytuacja na kierunku Kramatorsk-Słowiańsk rozwija się obecnie dla ukraińskich sił zbrojnych bardzo niekorzystnie. Inaczej niż w przypadku uderzeń dalekiego zasięgu w głąb Federacji Rosyjskiej. W mojej ocenie Ukraińcy nie będą w stanie przeprowadzić ofensywy, żeby znacząco zmienić sytuację w Donbasie – powiedział wojskowy. Taktyka Kijowa opiera się na spowalnianiu posuwania się Rosjan. – I teraz ogłoszenie takiej kampanii przykrywa propagandowo niepowodzenia w Donbasie – tłumaczył.

Źródło: PAP / Polsat News / DoRzeczy.pl / Historia Realna
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...