Polska oddała cenną broń Ukrainie? Polityk żąda wyjaśnień
Gest w kierunku Kijowa miał zostać dokonany w tajemnicy. Jeśli pogłoski okażą się prawdą, będzie to oznaczało, że Polska oddała jedyną broń, która nadaje się do obrony przed rosyjskimi Iskanderami.
Paweł Sokala z portalu 1Star wskazał, że PAC-3MSE to "pociski pieruńsko drogie, których mamy mało i których dostawy po wojnie w Zatoce zaliczają obsuwy czasowe". Jak zauważył, możliwe jest także, że Polska odstąpiła również Ukraińcom miejsce w kolejce po sloty produkcyjne tych pocisków.
"Wczoraj MON i MSZ na konferencji prasowej deklarowali, że mają wiedzę o dyskutowanych na Kremlu scenariuszach ataku na Polskę. To wystarczający powód, by poinformować Ukraińców o zmianie priorytetów rządu RP" – dodaje Sokala.
Błaszczak: Milczenie rządu jest niezrozumiałe
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
"Od 24 godzin ani kierownictwo MON, ani nikt z rządu nie odniósł się do informacji, która jest dziś jednym z najgłośniejszych tematów w internecie" – napisał na portalu X szef klubu parlamentarnego PiS.
Były szef MON zaznaczył, że "jeżeli potwierdzą się doniesienia, że Polska przekazała Ukrainie pociski PAC-3 do systemów Patriot, będziemy mieli do czynienia z decyzją wymagającą natychmiastowych i szczegółowych wyjaśnień". "To pociski stanowiące kluczowy element obrony polskiego nieba przed rakietami balistycznymi i innymi zaawansowanymi zagrożeniami" – dodał.
"Przekazywanie uzbrojenia o tak fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej – w sytuacji, gdy sam rząd ostrzega przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji – byłoby decyzją skandaliczną" – czytamy we wpisie Błaszczaka.
Jak zaznaczył szef klubu parlamentarnego PiS, "Polacy mają prawo wiedzieć, czy informacje o przekazaniu pocisków PAC-3 są prawdziwe". "Milczenie rządu w tak poważnej sprawie jest niezrozumiałe" – dodał parlamentarzysta.