Pociski PAC-3. Polska sygnatariuszem ważnej umowy
Umowa została zawarta między producentem amunicji, amerykańską firmą Lockheed Martin a rządami USA, Niemiec, Holandii, Szwecji i Polski. Porozumienie wzmocni kompleksową gotowość NATO w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej poprzez zapewnienie możliwości konserwacji i wsparcia w regionie europejskim. Powinno to pomóc w utrzymaniu pocisków przechwytujących PAC-3 w gotowości do szybkiego użycia w przypadku zagrożenia. Firma podzieli się swoim doświadczeniem w produkcji pocisków PAC-3, a także w zakresie dostarczania, rozwoju i zarządzania łańcuchami dostaw.
– Dziś przyspieszamy naszą współpracę z sojusznikami z NATO i partnerami przemysłowymi w celu rozbudowy zintegrowanych zdolności obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, wzmocnienia regionalnych sieci dostaw oraz zaspokojenia rosnącego globalnego popytu na te zdolności – powiedział prezes Lockheed Martin Jay Pitman.
Polska oddała pociski PAC-3 Ukrainie
W ostatnich dniach w Polsce wybuchła burza po doniesieniach o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Gest w kierunku Kijowa miał zostać dokonany w tajemnicy. W praktyce oznacza to, że Polska oddała jedyną broń, która nadaje się do obrony przed rosyjskimi Iskanderami.
Przypomnijmy, że umowę na zakup tych pocisków podpisano w 2018 roku. Wówczas Polska uzyskała zgodę na zakup m.in. 2 baterii systemu MIM-104 Patriot za 4,75 mld dolarów w ramach I fazy programu Wisła. W tej transakcji strona polska pozyskała łącznie 16 wyrzutni M903A2, 4 radary AN/MPQ-65 oraz zapas 208 pocisków PAC-3 MSE. Na liście pozyskiwanego wówczas sprzętu zabrakło pocisków przeciwlotniczych PAC-2 GEM-T.
PAC-3 MSE przy zwalczaniu „tradycyjnych” celów powietrznych dysponuje mniejszym zasięgiem (według nieoficjalnych informacji od 70 do 100 km). Z kolei PAC-3 MSE może zwalczać na wyższych wysokościach niż PAC-2 GEM-T.