"Chcą się paść". Polityk KO o patologiach w służbie zdrowia
Szpital w Mogilnie, który nie posiada ani poradni neurochirurgicznej, ani poradni leczenia bólu, w 2023 roku podpisał umowę ze spółką Spine świadczącą usługi neurochirurgiczne – donosi Wirtualna Polska. Kontrakt zawarła ówczesna dyrektor Ewa Bonk-Woźniakiewicz. Jak ocenia obecny dyrektor Sebastian Jankiewicz, warunki umowy były wyjątkowo niekorzystne dla placówki. Przewidywały bowiem, że 65 proc. środków z kontraktu z NFZ trafi do lekarzy współpracujących ze spółką, a jedynie 35 proc. pozostanie w szpitalu. Zdaniem Jankiewicza rynkowe stawki są odwrotne i lekarze powinni otrzymywać najwyżej 30–40 proc. wartości świadczeń.
Kontrola NFZ wykazała, że lekarze wykonywali prosty zabieg przeciwbólowy polegający na termicznym uszkodzeniu nerwów, który jest wykonywany ambulatoryjnie i wyceniany przez Fundusz na około 1500 zł. W dokumentacji wpisywano jednak bardziej skomplikowaną procedurę wymagającą hospitalizacji, wartą ponad 6500 zł. Na tej podstawie szpital występował do NFZ o znacznie wyższe refundacje.
Tomczyk: Ten system jest dziurawy jak sito
Do sprawy odniósł się we wtorek na antenie TVP Info polityk Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk.
Jak podkreślił wiceszef MON, nie wolno wrzucać do jednego worka całego środowiska medycznego. – Na pewno warto oddzielić tych wszystkich ciężko pracujących lekarzy, pielęgniarki, ratowników, którzy na co dzień ratują życie ludzkie, widzieliśmy to szczególnie w czasie COVID-u, od tych, którzy na tym systemie chcą się paść – zaznaczył Tomczyk.
– Jeżeli jest jakiś lekarz, który zarabia 26 tysięcy złotych za godzinę, jak dowiadujemy się, to jest były radny PiS-u, współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, może to przypadek, może nie, to wydaje się, że ten system jest dziurawy jak sito – powiedział polityk KO.
Wiceminister zwrócił uwagę, że problem nie dotyczy jednostkowych przypadków, ale całego systemu. – Cała ta historia pokazuje, że być może jest to bardzo dobry moment, żeby ten system po prostu raz na zawsze naprawić – zauważył Cezary Tomczyk.
Tusk: Przed panią minister i NFZ bardzo pilny obowiązek
W piątek premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli do wtorku nie otrzyma precyzyjnych rekomendacji dotyczących ochrony zdrowia, to w środę podejmie personalne decyzje, także personalne. Zaznaczył, że oczekuje od NFZ i Ministerstwa Zdrowia systemowych rozwiązań.
Chodzi o tzw. saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokie zarobki niektórych medyków.
Premier przed wtorkowym posiedzeniem rządu podkreślił, że "przed panią minister i szefostwem NFZ stoi bardzo pilny obowiązek przygotowania rozwiązań, także systemowych, dotyczących i nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń, organizacji prac szpitali".