Polska bez ambasadora w Kanadzie? Medialne doniesienia
RMF FM donosi, że z powodu konfliktu Ministerstwa Spraw Zagranicznych z Pałacem Prezydenckim stanowisko w polskiej ambasadzie w Kanadzie może zostać puste. Wiadomo, że MSZ chce, aby placówkę objął były europoseł KO Krzysztof Lisek. Zgodę na jego powołanie wydał rząd w Ottawie.
Nie będzie zgody prezydenta?
Przedstawiciel prezydenta Karola Nawrockiego wskazuje, że do objęcia ambasady przez kandydata na stanowisko ambasadora potrzebna jest zgoda głowy państwa. Tymczasem obecny rząd zerwał współpracę na tym polu z Pałacem Prezydenckim.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wskazał, że szef MSZ zerwał z tą dobrą praktyką i przestał współpracować z prezydentem, "uważając, że kompetencje personalne przynależą wyłącznie jemu".
"Nie potrafił znaleźć języka współpracy ani z Prezydentem Andrzejem Dudą i jego ministrami, ani z Prezydentem Karolem Nawrockim i jego ministrami. Do czasu powrotu do praktyki współpracy zgodnej z Konstytucją RP trudno jest spodziewać się przełomu w tej sprawie. Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie wyciągał rękę do współdziałania. Niestety ani razu prowadzony dialog nie doprowadził do faktycznej zmiany stanowiska dzisiejszego MSZ" – dodał rzecznik prezydenta w odpowiedzi na pytania dziennikarza rozgłośni.
Wydaje się więc, że Lisek nie zostanie ambasadorem Polski w Kanadzie.
– To dla niego jednak trudna decyzja, w przyszłym roku wybory, jeżeli KO je przegra, Krzysztof Lisek może za rok pakować walizki. Bez ustępstw ze strony MSZ w sprawie najważniejszych placówek zgody nie będzie – powiedział rozmówca RMF FM.
Przypomnijmy, że w kwestii nominacji ambasadorskich od miesięcy trwa spór między MSZ a prezydentem. Kością niezgody są przede wszystkim dwa nazwiska: Bogdana Klicha i Ryszard Schnepfa.