Bryłka: To, co się dzieje, woła o pomstę do nieba
Parlament Europejski przywrócił obowiązywanie przepisów, według których dostawcy internetowi mogą swobodnie skanować wiadomości internautów. Według pomysłodawców kontrowersyjnego rozwiązania, ma to pomóc w zwalczaniu dziecięcej pornografii. Przeciwnicy wskazują, że jest to daleko idące naruszenie prywatności użytkowników internetu.
Propozycja określana jako "chat control" jest przedmiotem sporu już od momentu publikacji projektu w maju 2022 roku.
Bryłka: Naruszenie prawa do prywatności
Przeciwko takim rozwiązaniom protestują politycy Konfederacji. Europoseł partii Anna Bryłka wskazała, że przywrócenie przepisów zostało dokonane niezgodnie z regulaminem Parlamentu Europejskiego.
– To, co dzieje się na poziomie Unii Europejskiej, woła o pomstę do nieba. Sposób, w jaki łamane są procedury w Parlamencie Europejskim, powinien zastanowić nas wszystkich, również europosłów PiS. W pierwszym głosowaniu do odrzucenia tych przepisów potrzebna była zwykła większość. Taką większością odrzuciliśmy te regulacje. Nie zgodziliśmy się na nie i na tym sprawa powinna się zakończyć. Obowiązujące przepisy wygasły na początku kwietnia. Później Roberta Metsola przyszła i stwierdziła, że będziemy głosować ponownie, aż do skutku. Za drugim razem do odrzucenia przepisów potrzebna była już bezwzględna większość, co było praktycznie niewykonalne – powiedziała.
Prowadzący program przywołał wpis Patryka Jakiego, który stwierdził, że dzięki poprawce Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, szyfrowane komunikatory zostały wyjęte z przyjętych regulacji. W odpowiedzi Bryłka wskazała, że nie ma pewności, że rozwiązanie to nie zostanie usunięte przez Radę Unii Europejskiej.
– Niezależnie jednak od tego, czy mówimy o Chat Control 1, czy o Chat Control 2, mamy do czynienia z naruszeniem prawa do prywatności. Dajemy zewnętrznym podmiotom, czyli technologicznym gigantom obsługującym komunikatory elektroniczne, możliwość skanowania treści przesyłanych przez użytkowników – powiedziała.