Ekonomista podał przykłady działań, w których rządzący korzystają z nowoczesnych technologii nie po to, by ułatwić ludziom życie, tylko żeby jeszcze bardziej społeczeństwo kontrolować.
Mentzen ponownie alarmuje: W Polsce przestały istnieć oczywiste tajemnice
Jeden z liderów Konfederacji zwrócił uwagę, że rzeczy, które jeszcze nie dawno były całkowitą oczywistością, jak tajemnica bankowa, tajemnica korespondencji czy tajemnica przedsiębiorstwa obecnie w praktyce przestały istnieć.
Przykłady to przymusowy Krajowy Systemu e-Faktur (KSeF), któremu Konfederacja stanowczo się sprzeciwia, wgląd urzędów skarbowych w konta bankowe, forsowany unijny Chat Control, czyli skanowanie prywatnych wiadomości i plików w komunikatorach internetowych, czy niszczenie – jak powiedział – branży kryptowalut.
Mentzen przypomniał, że Krajowy System e-Faktur polega na tym, że każda faktura, którą wystawia każdy polski przedsiębiorca, automatycznie trafia do urzędu skarbowego. Urzędnicy mają ją już zanim trafi do właściwego odbiorcy. – Polski urząd skarbowy od teraz, w czasie rzeczywistym, wie o wszystkim, co się dzieje w każdym polskim przedsiębiorstwie. Ma dostęp do każdego punktu na każdej wystawianej fakturze – zwrócił uwagę.
Przyłapali ją dopiero jak przeglądała zarobki Nawrockiego
Poseł Konfederacji podkreślił, że rodzi to rozmaite niebezpieczeństwa wykorzystania technologii przeciwko obywatelom. – Pierwszym takim zagrożeniem jest to, że nasze dane, bardzo prywatne dane, niedługo staną się dostępne dla urzędników, którzy będą mogli sobie przeglądać to, która firma, której co sprzedaje i za ile. Te informacje mają niezwykle wartość rynkową i można domniemywać, że urzędnicy będą starali się do tych informacji bez problemu dotrzeć i będą to robić – ostrzegł po raz kolejny.
Mentzen przypomniał, że takie przypadku miały już przecież miejsce. – Kiedy KSEF wchodził, państwo nas zapewniało, że nic takiego się nie wydarzy, dlatego że urzędnicy nie mają czasu na przeglądanie z ciekawości czyichś danych finansowych, więc to po prostu się nie wydarzy, możemy być bezpieczni o nasze dane. Tak mówiła przedstawicielka związków zawodowych urzędników skarbowych. [...] Chwilę później poszedł news, że urzędniczka skarbowa ze Szczecina przeglądała w ciągu dwóch lat dane 150 podatników – zwrócił uwagę.
– Zaczęła od swojego byłego męża, bo z ciekawości chciała wiedzieć, jak mu się teraz wiedzie. Potem przeszła do jego obecnej partnerki, potem do rodziny bliższej, dalszej i wpadła po dwóch latach. Dopiero wtedy, kiedy przejrzała dane Karola Nawrockiego, służby ją namierzyły. Po dwóch latach. W międzyczasie miała dostęp do PIT-u 150 Polaków i ci sami ludzie będą mieli dostęp do naszych danych firmowych – powiedział parlamentarzysta Konfederacji.
Propozycja – powiadomienie, gdy urzędnik przegląda dane
Następnie zaproponował, by Polacy byli powiadamiani, kiedy urzędnik będzie przeglądał ich dane. – Czemu nie możemy zrobić tak, że jeżeli urzędnik przegląda nasze dane, to my na e-Obywatela dostajemy powiadomienie, jaki urzędnik, z imienia i nazwiska, jednostki, w której pracuje oraz jakiego stopnia służbowego, przegląda nasze dane.
– Wprowadzając taką rozproszoną kontrolę prywatności naszych danych, zapewniamy, że rzeczywiście urzędnicy z ciekawości nie będą przeglądali naszych danych, bo od razu się o tym dowiemy. Jak się o tym dowiemy, od razu będziemy mogli kogoś poinformować i urzędnik zostanie od razu skazany, a nie po dwóch latach – kontynuował.
Centralizacja faktur w przymusowym KSeF
Kolejna kwestia z systemem e-Faktur dotyczy niebezpiecznej centralizacji danych. – Wprowadzenie KSeF oznacza, że ktoś zgromadził wszystkie nasze dane i wie o nas wszystko. Nawet jeżeli wykorzysta je zgodnie z prawem, to na pewno nie po to, żeby nam pomóc. A dlaczego nie wykorzystać tej technologii do tego, żeby więcej dowiedzieć się o państwie? Skoro państwo wie o nas wszystko, to może czas, żebyśmy my dzięki tej technologii dowiedzieli się więcej o państwie. Czemu wszystkie podmioty publiczne nie mogą udostępnić dla każdego swoich danych z KSEF-u – zaproponował Menzten.
Państwo tworzy problemy
W dalszej części przemówienia ekonomista rozwinął kolejne przykłady i konstatował, że innowacje i nowoczesne technologie co do zasady nie potrzebują politycznych regulacji. Jak zaznaczył, państwo powinno rozwiązywać tylko te problemy, których obywatele nie są w stanie rozwiązać sami. – Zamiast tego państwo tworzy problemy, o których nawet byśmy nie pomyśleli. Chciałbym żyć w państwie, które rozwiązuje nasze wspólne problemy, a nie je tworzy – powiedział.
Całe wystąpienie Sławomira Mentzena opublikował kanał Nam Zależy.
Czytaj też:
Abramowicz ostrzega: Nastąpi gospodarczy armagedonCzytaj też:
Gadowski: Przedsiębiorcy mówią, że tak źle nie było nawet za rządów SLD
