Wpis Krzysztofa Bosaka, komentujący wypowiedź Sławomira Mentzena, był jednym z wielu odnoszących się do ostrych słów lidera Nowej Nadziei o gen. Wiesławie Kukule. Był jednak szczególny i stanowił swego rodzaju granicę. Po raz pierwszy tak wyraźnie, jednoznacznie i bez niedomówień wydarzyło się to, co jest codziennością dla systematycznie słabnącego Prawa i Sprawiedliwości: jeden z dwóch liderów Konfederacji skrytykował ostro i publicznie drugiego.
Przypomnijmy sekwencję zdarzeń. We wrześniu ubiegłego roku nad Polskę nadleciała od wschodu większa grupa dronów. Większość z nich – choć nadal nie mamy całościowego podsumowania ze strony prokuratury wojskowej i Ministerstwa Obrony Narodowej – to tanie maszyny prymitywnej wręcz konstrukcji. Co oczywiście nie oznacza, że nieszkodliwe. Na tym właśnie polega technologia dronowa: jak najtaniej ma powstać skuteczne i groźne narzędzie. Generał Kukuła gościł niedługo potem w „Faktach po Faktach” stacji TVN, gdzie oznajmił, że do kosztujących kilkanaście tysięcy euro dronów ze styropianu należy strzelać nawet rakietami po milion dolarów za sztukę, gdyż „liczy się życie Polaków na ziemi”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
