"Pojednać się z Rosją” – mało kto zdaje sobie sprawę, jak stara to idea i jak wielu wybitnych Polaków ją podejmowało. Pierwszym, który wierzył, że racjonalne argumenty przekonają carycę, iż nowoczesna, sprawnie zarządzana sojusznicza Polska opłaci się Rosji bardziej niż jej niszczenie i podbój, był niesłusznie dziś zapomniany Stanisław Poniatowski, ojciec nieszczęsnego ostatniego króla Rzeczypospolitej. Potem o ugodę z Rosją starali się najwięksi politycy, których Polska wydała, na czele z Adamem Czartoryskim, Aleksandrem Wielopolskim i Romanem Dmowskim, nie wspominając o postaciach nieco mniejszej miary, jak Staszic czy Drucki-Lubecki. Marcin Skalski, pisząc o pożytkach teoretycznego „Resetu z Rosją” („DRz” nr 19/2026), chodzi więc po śladach nie byle jakich postaci. Niestety, nie mam wrażenia, by zdawał sobie sprawę z przyczyn, dla których starania takich tuzów geopolityki skończyły się fiaskiem i dla których Polacy ostatecznie powierzyć musieli swe losy przywódcom innego rodzaju, „bardziej nienawidzącym Rosji niż kochającym Polskę”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

