Eskalacja w Zatoce Perskiej. Iran atakuje sąsiadów, cieśnina Ormuz zamknięta
Wcześniejsze uderzenia USA były odpowiedzią na irański atak na kontenerowiec zarejestrowany na Cyprze. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) podał, że statek przepływał w cieśninie Ormuz "nielegalną trasą".
Siły amerykańskie zaatakowały w nocy z soboty na niedzielę (12 lipca) ok. 140 irańskich celów, w tym obiekty związane z programami rakietowym i bezzałogowym.
W odwecie Iran wystrzelił rakiety i drony w kierunku państw Zatoki, twierdząc, że celem były amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.
W Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich ogłoszono alarmy powietrzne, a mieszkańcy otrzymali ostrzeżenia o zagrożeniu. Świadkowie agencji AP informowali o eksplozjach m.in. w Dosze.
Kolejna wymiana ciosów na linii USA-Iran. Cieśnina Ormuz zamknięta "do odwołania"
Teheran ponownie oświadczył również, że cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta "do odwołania", co grozi dalszymi zakłóceniami światowego handlu ropą naftową i gazem skroplonym LNG. Przez ten szlak przed wybuchem konfliktu transportowano ok. 20 proc. światowego handlu tymi surowcami energetycznymi.
W czerwcu Waszyngton i Teheran zawarły wstępne porozumienie o zawieszeniu broni, które od środy (8 lipca) wisi na włosku, po tym jak USA wznowiły uderzenia na Iran w odpowiedzi na irański ostrzał statków handlowych w cieśninie Ormuz.
Prezydent USA Donald Trump stwierdził podczas rozmowy z dziennikarzami na szczycie NATO w Ankarze, że wstępne porozumienie z Iranem przestało obowiązywać, na co rynki zareagowały wzrostem cen ropy.
Wojna rozpoczęła się 28 lutego od izraelskich i amerykańskich ataków powietrznych na Iran, w których zginął m.in. najwyższy przywódca duchowo-polityczny, ajatollah Ali Chamenei.