Afera w Szpitalu Południowym. Oto co sądzą Polacy
Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale w Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony po wybuchu afery. Także wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.
W reakcji na medialne doniesienia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił dymisję dwóch wiceprezydentów miasta. – Na moje ręce wpłynęły rezygnacje pani prezydent Renaty Kaznowskiej i pani prezydent Aldony Machnowskiej-Góry. Przyjąłem je. Nie rozstrzygam o niczyjej winie, ale w sprawach publicznych oczekiwania są wyższe niż w życiu prywatnym – przekazał.
Ponadto z doniesień mediów wynika, że były już koordynator prosektorium Artur Habowski, miał handlować zwłokami. Warszawski Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym.
Polacy chcą rozliczenia afery
Z sondażu "Puls Opinii” przeprowadzonego przez Opinia24 wynika, że tylko 19 proc. badanych uważa, że afera w Szpitalu Południowym została rozliczona. Przeciwnego zdania jest aż 47 proc. respondentów. 21 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie, a 13 proc. wskazało, że nie słyszało o żadnej aferze.
Najczęściej opinię o wystarczających działaniach władz wyrażały osoby starsze, osoby z wyższym wykształceniem oraz głosujący na Koalicję Obywatelską.
Najbardziej krytyczni są zaś mężczyźni oraz wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, a także głosujący na Konfederację.