"Wyjdźmy poza histerię". Przypomniał sytuacje, kiedy mainstream milczał
W sieci pojawiło się nagranie z Bielska Białej pokazujące okropne zachowanie dorosłego Polaka wobec dziewczynek z Ukrainy. Nie wiemy na razie od czego się zaczęło, ale mężczyzna wulgarnie zwyzywał dzieci w miejskim autobusie. Politycy obozu władzy natychmiast zaczęli oskarżać za spowodowanie tej sytuacji... polityków opozycji – PiS, Konfederacji i Korony. W reakcji głos zabrał działacz Konfederacji Marek Tucholski. Podkreślił on, że zachowanie Polaka było niedopuszczalne i zaproponował jednocześnie przedstawicielom świata mediów i polityki ochłonięcie, a także spojrzenie na sprawę z nieco mniejszą hipokryzją.
Wybiórcze oburzenie mainstreamowych mediów. W tych sytuacjach milczały
"Wyjdźmy poza histerię związaną z ubliżaniem ukraińskiej dziewczynce i ustalmy co mamy" – napisał Tucholski we wpisie na platformie X. Po pierwsze mamy "absolutnie niedopuszczalne czepianie się dziecka przez jakiegoś frustrata".
Po drugie, mamy histerię medialną wokół tej sprawy wywołaną i nakręcaną przez ludzi, którzy milczeli w innych sytuacjach, które przykładowo wyliczył. Konkretnie podał sześć przykładów. Chodzi o zdarzenia kiedy"
– ukraińska 13-latka złamała nos 74-letniej kobiecie,
– Ukrainiec kopnął w głowę 11-letniego chłopczyka tak, że stracił przytomność i trafił do szpitala,
– Ukrainiec zgwałcił w Płocku dziewczynę, po czym sąd go wypuścił – Ukrainiec uciekł,
– Ukrainiec udusił 34-letnią Polkę podczas stosunku – sąd uznał to za wypadek i obniżył karę do 4,5 roku więzienia (tyle co za fałszowanie faktur albo oszustwo),
– Ukrainiec dotkliwie pobił kierowcę autobusu, bo ten zwrócił uwagę mężczyźnie – który prawdopodobnie chciał w pojeździe spędzić noc – że nie może ciągle przebywać w autobusie,
– w Katowicach Konstantin K. zaatakował nożem w tułów i okolice klatki piersiowej policjanta, którego uratowała kamizelka kuloodporna, funkcjonariusz został jednak ranny.
"Takich przykładów jest wiele więcej, ale nikt z oburzonych dziś na incydent w autobusie o tym nawet się nie zająknął" – przypomniał Tucholski.
Tucholski: Rozkręcają histerię, a w sprawach dotykających Polaków milczeli
Następnie dodał jeszcze dwie konstatacje. Jego zdaniem mamy: Próbę wytresowania Polaków tak, aby bali się krytykować imigrację i postawę mieszkających w Polsce Ukraińców. I po czwarte Napięcia na linii Polacy-Ukraińcy, które były łatwe do przewidzenia, kiedy najpierw rząd PiS, a potem koalicja Tuska nadawały i utrzymywały przywileje dla Ukraińców oraz wynikłe z aroganckiej i roszczeniowej postawy władz w Kijowie.
"Nikt normalny nie popiera postępowania człowieka z autobusu, ale miejmy jakąś miarę. Ubliżanie i czepianie się dziecka jest nikczemne, jednak rozkręcanie z tego powodu histerii, kiedy się milczało przy znacznie poważniejszych sprawach dotykających Polaków, to obrzydlistwo" – podsumował.