"Jawne wystąpienie przeciwko NATO". Burza po słowach Czarnka
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera stwierdził, że "trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w UE, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich". Wypowiedź Przemysława Czarnka wywołała burzę. Polityka PiS skrytykowali m.in. premier Donald Tusk czy była dowództwa GROM gen. Roman Polko. Do tego grona dołączył także wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Mocne słowa ministra
Szef MON nie przebierał w słowach oceniając wypowiedź posła opozycji. Kosiniak-Kamysz mówił o "szkodzeniu bezpieczeństwu państwa polskiego" i "działaniu na szkodę Sojuszu Północnoatlantyckiego". Przypomniał ustalenia zakończonego niedawno szczytu NATO w Turcji.
– Jednym z postanowień szczytu NATO było dalsze wspieranie Ukrainy. Jak wczoraj czytam wypowiedzi, czy słyszę wypowiedzi pana Czarnka, który mówi, że należy przestać wspierać Ukrainę i Unia Europejska powinna przestać wspierać Ukrainę, to jest jawne wystąpienie przeciwko Sojuszowi Północnoatlantyckiemu – powiedział lider PSL.
Kosiniak-Kamysz przekonywał, że w polskiej racji stanu leży, aby Ukraina wygrała toczącą się wojnę z Rosją. W ten sposób rosyjskie oddziały będą odsunięte od polskich granic.
– To pokazuje, jaka jest strategia bezpieczeństwa polskiego, którą nasz rząd realizuje i jaka jest strategia wystawiania nas na niebezpieczeństwo, którą zaproponował wczoraj kandydat na premiera wystawiony przez pana prezesa Kaczyńskiego z twarzą Brauna, który mówi, że nie należy wspierać Ukrainy – wskazał minister.
– To jest jawne wystąpienie przeciwko postanowieniom szczytu w Ankarze, pod którymi podpisał się prezydent Trump i wszyscy inni liderzy. Tak są bardzo proamerykańscy, że w tej sprawie Stanów Zjednoczonych w ogóle nie chcą słuchać – dodał.