"Czy pan wie, że słyszą pana ludzie?". Szok w znanym programie
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek wezwał na antenie TV Republika do wstrzymania przez Unię Europejską finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy, dopóki Kijów "nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich". Po tej wypowiedzi, w kraju wybuchło oburzenie, szczególnie ze strony środowisk związanych z rządem. Minister obrony narodowej stwierdził nawet, że Czanek "jawnie wystąpił przeciwko NATO". Głos w sprawie zabrał też Jarosław Kaczyński. "Prawo i Sprawiedliwość stoi i zawsze stało na stanowisku, iż pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna. To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa" – wyjaśnił prezes PiS.
Szok w programie Gozdyry. "Ja tak myślę"
Słowa wypowiedziane przez Przemysława Czarnka stały się przedmiotem dyskusji również w programie "Debata Gozdyry" na antenie Polsat News. Poruszenie w studiu wzbudziło szczególnie stanowisko posła PiS Kazimierza Smolińskiego.
– Chciałoby się tak powiedzieć, jak Czarnek, ale się tego nie powinno mówić – i to jest moje zdanie – stwierdził polityk, czym wywołał poruszenie wśród pozostałych uczestników dyskusji.
Po tych słowach Agnieszka Gozdyra poprosiła o dwie sekundy ciszy, żeby to "wybrzmiało". – Czyli chciałoby się tak powiedzieć, jak Przemysław Czarnek, ale nie powinno się tego mówić – powtórzyła dziennikarka.
– Ja mówię to jako Kazimierz Smoliński – podkreślił polityk. – Ja tak myślę. Ale co innego myślenie, a co innego działanie polityka. Politycy nie mogą takich rzeczy mówić, takiej polityki realizować, bo to jest wbrew polskiej racji stanu – stwierdził.
– Ale, panie pośle, czy pan wie, że pana teraz też słyszą ludzie – odparła Gozdyra ze śmiechem, a w tle dało się słyszeć komentarze "jestem w szoku".
– Nie bądźcie tacy w szoku – uspokajał poseł.