Winnicki: Próba bycia trzecią Konfederacją nie dała PiS-owi sukcesu
Władze PiS zdecydowały, że "członkowie PiS, niezależnie od pełnionych funkcji są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń, fundacji, organizacji pozarządowych lub innych podmiotów prawa, których statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym".
Rozłam w PiS?
Rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek zaznaczył, że do takiej kategorii zaliczone zostało kierowane przez Mateusza Morawieckiego Stowarzyszenie Rozwój Plus. Teraz parlamentarzyści PiS muszą podjąć decyzje. Dostaną do wypełnienia specjalne oświadczenia. Poczynając od dziś (16 lipca) mają siedem dni.
Z wpisu opublikowanego jeszcze w środę przez byłego premiera wynika jednak, że nie Stowarzyszenie, do którego należy kilkudziesięciu posłów PiS z jego frakcji, będzie nadal funkcjonować.
Nie jest tajemnicą, że od samego początku inicjatywy Morawieckiego i jego współpracowników, w największej partii opozycyjnej występuje w tej sprawie spór. Komentatorzy polityczni zastanawiają się, czy ostatecznie nie zakończy się on wystąpieniem z PiS frakcji Morawieckiego.
Czwarta siła polityczna na tzw. szeroko pojętej prawicy?
O odniesienie się do tej kwestii Łukasz Jankowski poprosił w Radio Wnet Roberta Winnickiego – byłego posła Konfederacji i jednego z założycieli tego ugrupowania, a obecnie komentatora politycznego.
W jego ocenie tym razem Kaczyński i grupa Morawieckiego mogą nie osiągnąć porozumienia, co będzie oznaczało największy rozłam w historii PiS. Najbliższe siedem dni będzie zatem bardzo intensywnym czasem na polskiej scenie politycznej. Politycy z ekipy byłego premiera będą namawiani, by jednak wystąpić ze Stowarzyszenia Rozwój Plus. – Ileś osób Morawiecki ma pewnych, ileś osób prawdopodobnie ugnie się pod presją – ocenia były lider Ruchu Narodowego.
Winnicki przewiduje, że rzeczywiście wiele wskazuje na to, że powstanie czwarta licząca się siła polityczna na tzw. szeroko pojętej prawicy, która samodzielnie stanie w szranki w wyborach. Jak argumentuje, nie ulega wątpliwości, że Morawiecki walczy o przywództwo, czy to w PiS, czy na czele własnej inicjatywy politycznej. Z kolei Kaczyński nie jest na razie gotowy na przygotowanie modelu sukcesyjnego w swojej partii. Ponadto, jak mówi, PiS ma także problem z wykrystalizowaniem swojej politycznej tożsamości.
Winnicki: Nie ma zapotrzebowania na trzecią Konfederację
W ocenie Winnickiego realizowana jest koncepcja licytowania się z Konfederacją i Koroną. Ugrupowanie próbuje jednak tej rywalizacji w obszarach, w których nie ma wiarygodności. – Próba bycia trzecią Konfederacją nie dała PiS-owi sukcesu, aczkolwiek nie ma takiej linii, która dałaby dziś PiS-owi sukces. Jeśli ktoś w PiS myśli, że wskutek magicznych, czy profesjonalnych zabiegów odzyskają poziom 35 proc. poparcia, to się absolutnie myli – powiedział były poseł.
– Zmiany są rdzeniowe, głębokie i PiS w porywach będzie partią 20, 25-procentową – kontynuował Winnicki. – Natomiast dziś PiS nie wie, jaką chce być prawicą. Na razie stara się być trzecią Konfederacją [...] Problem w tym, że jest Konfederacja i Korona, a w elektoracie nie widać zapotrzebowania na trzecią Konfederację – dodał.
Ponadto, szeroko pojęta prawicowa scena medialna jest dziś zdecydowanie bardziej pluralistyczna niż w czasach dominacji Jarosława Kaczyńskiego. Doszli też liczeni już w setkach influencerzy, których przekazu kierownictwo PiS nie jest w stanie kontrolować.
Zdaniem Winnickiego PiS, aby pozostać partią dużą, musi wypracować własną tożsamość.