"Królem opozycji jest Braun". Wicepremier zabrał głos
Władze PiS przyjęły uchwałę, która zakazuje członkom partii przynależności do stowarzyszeń. Decyzja dotyczy m.in. tworów powoływanych przez Mateusza Morawieckiego i Jacka Sasina.
"Członkowie PiS, niezależnie od pełnionych funkcji są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń, fundacji, organizacji pozarządowych lub innych podmiotów prawa, których statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym" – głosi uchwała.
Do decyzji odnieśli się politycy PiS, którzy należą do stowarzyszenia Rozwój Plus. Zarówno Mateusz Morawiecki, jak i Piotr Müller zabrali głos w mediach społecznościowych, dość wyraźnie polemizując z decyzją kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości.
Kosiniak-Kamysz: Kaczyński zauważył, że Morawiecki może mu zabrać partię
Do sytuacji odniósł się w czwartek na antenie TVP Info wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Mateusz Morawiecki walczy o przywództwo w PiS-ie. Poszedł na zwarcie i chyba prezes Kaczyński zauważył, ze może mu zabrać partię. Nie wydaje mi się, żeby Morawiecki odpuścił. Z dużo zainwestował, zebrał zbyt silną grupę młodych również posłów, żeby teraz nogę odstawić – powiedział szef MON.
Kosiniak-Kamysz wskazał, kto – jego zdaniem – wytycza kierunki w szeregach opozycji.
– Dzisiaj królem opozycji nie jest ani Kaczyński, ani Morawiecki, już nawet nie jest Nawrocki. Dzisiaj królem opozycji jest Braun, bo oni się wszyscy z Braunem ścigają, wszyscy przywdziewają szaty Brauna. De facto twarz PiS-u to dzisiaj twarz Brauna – stwierdził prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Jednocześnie minister obrony narodowej nie krył swojego krytycznego stosunku do ugrupowania Grzegorza Brauna. – To jest, rozszyfrowując ten prawdziwy skrót, Konfederacja Korony Putina i tę koronę przywdziewają na swoją głowę – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Morawiecki: Chcę pozostać w PiS
Sytuację w PiS ocenił również sam zainteresowany, czyli wiceprezes tego ugrupowania, Mateusz Morawiecki.
"W momencie największego kryzysu rządu Tuska, ogromnej liczby afer, zawału służby zdrowia i konfliktów w koalicji, wywołanie wewnętrznego podziału w naszej partii przez wąską grupę intrygantów jest ostatnią rzeczą, której nam potrzeba" – napisał były premier na portalu X.
"Moja deklaracja jest jasna: chcę pozostać w PiS, chcę rozwijać stowarzyszenie Rozwój Plus. Chcę wygranej ambitnej Polski. To wszystko możliwe tylko razem" – dodał Morawiecki.